piątek, 5 lutego 2016

Rozdział14:Tak zostanę panią Reus....

Dni mijały a u nas było bez zmian , praca , dom , Łukasz , Marco i tak w kółko. Mój brzuszek robił się coraz bardziej pełniejszy i większy. Zastanawiałam się z Marco nad imieniem dla naszego synka. Mnie podobał się Justin i Leon , a Marco chciał Max albo Oliver. Była mała rozbieżność ale jakoś będziemy musieli się porozumieć. W końcu jakieś wybierzemy. Dziś Marco zaprosił mnie wieczorem na kolacje . Cieszyłam się bo w końcu spędzimy parę wspólnych chwil razem , bez natłoku pracy , moich reportaży, jego treningów , będziemy tak po prostu razem. W pracy dzień minął mi szybko , napisałam parę fajnych reportaży i mogłam pojechać do domu ale czekałam na Marco bo mieliśmy wrócić razem. Usiadłam na trybunie stadionu i oglądałam trening chłopaków jak Marco mnie zobaczył od razu do mnie podbiegł.
- Hej kochanie , co ty tutaj robisz? - spytał
- Czekam na Ciebie , razem wrócimy - oznajmiłam
- Dobrze ale chociaż się ubierz - powiedział
- Przecież jestem - uśmiechnęłam się
- Jak chcesz - machnął ręką
- Kocham Cię - krzyknęłam za nim
Miałam na sobie to (bez butów) i to a on nadal przesadzał. Wiem , że się martwił ale ja wiedziałam kiedy jest mi zimno czy źle. Chciał jak najlepiej ale denerwował mnie tym ale i tak go kochałam. Był taki słodki kiedy się tak martwił. Kiedy skończył się trening poszłam pod szatnie by na niego poczekać. Wyszedł , złapał mnie za rękę i razem ruszyliśmy w stronę jego auta.
- Też Cię kocham - powiedział do mnie otwierając mi drzwi do auta
- Ja bardziej - odparłam kiedy wsiadł za kierownice
- Niech Ci będzie - uśmiechnął się i włączył silnik
Kiedy podjechaliśmy pod nasz wspólny dom. Przeprowadziłam się niedawno do Marco bo oboje uznaliśmy ,że tak będzie łatwiej i było. Ja i tak w większości czasu spędzałam u Niego także tak było lepiej i wygodniej.  Ekipa remontowa robiła moją garderobę i pokój naszego dziecka. Przed porodem powinien być gotowy. Weszłam do salonu , rozebrałam się i usiadłam na sofie w salonie.
- Przynieść Ci coś do picia? - spytał Marco
- Może soku bym się napiła - odparłam - Dzięki - dodałam
Po chwili mój Marco przyniósł mi sok i usiadł obok mnie , obejmując mnie ramieniem. Dotknął mojego brzucha a na jego ustach zawitał najpiękniejszy uśmiech na świecie.
- Mały będzie piłkarzem po tatusiu - odparł
- W to nie wątpię - zaśmiałam się
- Przecież nie będzie dziennikarzem - oznajmił
- A co jeśli za parę lat powie Ci , że nie chce grać to co zrobisz?-spytałam
- Nie wiem , na pewno nie będę zły - uśmiechnął się
- Ja też tak myślę - pogroziłam mu palcem
- A tam i tak byś była szczęśliwa nawet jeśli by grał - oznajmił
- Pewnie - pocałowałam go w policzek - Idę się przebrać - dodałam
- Ok za ile będziesz gotowa? - spytał
- Za godzinę może trochę dłużej - mruknęłam
- Ok - puścił mi oczko
Weszłam na górę , gdzie wzięłam prysznic , wysuszyłam włosy , ułożyłam jej , pomalowałam się , ubrałam się , Chyba dopiero trzecia sukienka na mnie pasowała. Może i dożo nie przytyłam ale brzuch miałam już spory. Zeszłam na dół , Marco już na mnie czekał.
- Ślicznie wyglądasz - uśmiechnął się
- Dziękuje ty też - zaśmiała się
- Ty lepiej - mruknął
- Wyglądam jak wieloryb - oznajmiałam
- Nie , wyglądasz najpiękniej na świecie - mruknął i mnie przytulił
- Niech Ci będzie - mruknęłam
- Jedziemy ? - spytał
- Jasne - odparłam
Ubrałam płaszcz i razem wyszliśmy na dwór , do auta a później pojechaliśmy do eleganckiej restauracji w Dortmundzie. Usiedliśmy przy jednym ze stolików, zamówiliśmy jedzenie. Kiedy kelner je przyniósł wyglądało smakowicie i też tak smakowało. Kiedy skończyliśmy poszliśmy na spacer po Dortmundzie. Było nawet dość ciepło jak na luty , nie padało a niebo mimo , że było ciemno było bezchmurne. Spacerowaliśmy koło rzeki , było naprawde miło. Marco w końcu się zatrzymał i złapał mnie za ręce , w pobliżu nikogo nie było.
- Majka muszę Cię o coś spytać. Kochamy się , jesteś jedyną dziewczyną dla której tak oszalałem , jesteś matką mojego syna, bez Ciebie moje życie było szare i nieuporządkowana ale kiedy weszłaś w moje życie zdałem sobie sprawę , że tylko z Tobą chce spędzić resztę życia stąd moje pytanie : wyjdziesz za mnie ? - spytał
Na początku nie wiedziałam co powiedzieć , byłam w szoku ale wiedziałam jedno chce być z tym idiotą do końca życia.
- Tak zostanę Panią Reus - zgodziłam się
Kiedy Marco założył mi pierścionek na palec , poczułam jaki jest ciężki , był piękny , zawsze chciałam taki mieć. Kiedyś napomknęłam Łukaszowi jaki on powinien być ale nie wiedziałam , że właśnie taki będzie.Pocałowałam go w usta wiedziałam , że to on jest tym odpowiednim.
- Marcoś skąd wiedziałeś , że on właśnie taki ma być ? - spytałam go po dłuższym milczeniu
- Coś mi podpowiadało , że on musi taki być - odparł
- Łukasz? - spytałam
- Trochę mi podpowiedział - uśmiechnął się
- Wiedziałam ale się nie gniewam - przytuliłam go mocno
W ty momencie zadzwonił mój telefon. Wyjęłam go z torebki , zobaczyłam , że dzwonił Łukasz , odebrałam bez wahania.
- No co tam ? - spytałam
~ Przepraszam , że przeszkadzam ale chciałem Wam powiedzieć , że Ewa rodzi - oznajmił
- Który szpital ? - spytałam
~ Ten niedaleko Induny - odparł
- Ok zaraz będziemy - powiedziałam i rozłączyłam się - Jedziemy do szpitala , Ewa rodzi - powiedziałam bo widziałam minę Marco
Kiedy tam pojechaliśmy okazało się , że Łukasz siedzi cały zdenerwowany a obok niego siedziała mała Sara.
- Zabrałeś Sarę do szpitala ? - spytałam
- Nie miałem jej z kim zostawić , zaraz ma przyjechać Nuri i weźmie małą do siebie - oznajmił
- Przecież my możemy ją wziąć - zaproponowałam
- Wolałbym , żebyście ze mną zostali - poprosił
- Spokojnie Łukasz będzie dobrze - kucnęłam przed nim i złapałam go za ręce
- Boje się jakby to był nasz pierwszy poród - mruknął
- Będzie dobrze Ewa jest silna - uśmiechnęłam się
- Nie zdążyłem Wam pogratulować - zaczął
- Dzięki ale to nic wielkiego - powiedziałam
- Nic wielkiego , on jest naprawde duży - zauważył
- Podoba mi się bardzo - uśmiechnęłam się
- Wiem - pogłaskał mnie po głowie
- Ja to chyba tu umrę jak Majka będzie rodzić - odezwał się Marco
- Będę wtedy z Tobą stary - powiedział Łukasz
- Dzięki stary na Ciebie można liczyć - podziękował - Cześć Nuri - przywitał się z Sahinem
- Dzięki , że tak szybko przyjechałeś - powiedział mój brat
- Spoko Tugba nie ma nic przeciwko , a mały Omer cieszy się bo będzie miał się z kim pobawić - odparł
- Bez Ciebie to bym przepadł - zaśmiał się - Sarcia pójdziesz teraz z wujkiem Nurim ok ? - spytał swoją córkę Łukasz
- Spoko tato - przytuliła go
- Gratuluje nie da się nie zobaczyć - powiedział do nas Sahin
- Dzięki - uśmiechnęłam się
Nuri zabrał Sarę do siebie a ja Łukasz i Marco czekaliśmy pod porodówką na wieści o moim kolejnym chrześniakiem. Kiedy lekarz wyszedł po paru godzinach okazało się , że to chłopczyk . Łukasz ze szczęścia aż cały fruwał wkońcu ma upragnionego syna. Chciałam to niej wejść zobaczyć małego ale mi nie pozwolili i powiedzieli , żebym przyszła rano. Zawiedziona i zmęczona wróciłam do domu. Kiedy tylko weszłam w drzwi poszłam się wykąpać. Kiedy stałam w łazience do moich drzwi zapukał Marco .
- Mogę - wychylił się za drzwi , stałam  w samej bieliźnie
- A co chcesz? - spytałam
- Wykąpać się - odparł
- Właź i tak skończyłam - powiedziałam
- Myślałem , że wykąpiesz się ze mną ? - zaproponował
- Marco popatrz na mnie wyglądam jak wieloryb , wiem , że kochasz mnie taką jaką jestem ale ja się źle czuje jak na mnie patrzysz kiedy tak wyglądam - oznajmiłam
Podszedł do mnie i mnie przytulił .
- Kocham Cię dla mnie zawsze będziesz wyglądać pięknie a teraz na dodatek urodzisz mi syna czego chcieć więcej - pocałował mnie w czoło
- Kocham Cię wiesz - mruknęłam
- Też Cię kocham - pocałował mnie w usta
- Ubiorę się ok - powiedziałam
- Spoko - pocałował mnie w policzek
Stanęłam na wadze , pokazywało 5 kg więcej niż przed ciążą a to jeszcze nie koniec , kurcze po ciąży będę wyglądać jak słoń. Wykonuje ćwiczenia , które są przeznaczone dla ciężarnych i widać było efekty. Nie było źle. Może Marco miał rację , że ja przesadzam.
- Marco twoja propozycja jest nadal aktualna ? - spytałam
Wychylił się zza drzwi od kabiny prysznicowej i zachęcił mnie ręką. Rozebrałam się i weszłam do niego.
- Wyglądasz obłędnie - pocałował mnie
- Marco przestań bo się czerwienie - powiedziałam
- Daj spokój teraz już zawsze tak będzie - całował mnie po szyi
Namydliliśmy się , spłukaliśmy i wyszliśmy z prysznica. Wytarłam ciało balsamem , wysuszyłam włosy i założyłam piżamę. Razem z Marco położyliśmy się do łóżka , przytuliłam się do niego. Była trzecia w nocy a rano mieliśmy wstać na 10 rano na trening. Zostało nam kilka godzin snów , więc próbowałam zasnąć. Po chwili usłyszałam stabilizujący się oddech Marco , chłopak już spał a ja myślałam o naszej przyszłości . Kochałam go bardzo i cieszyłam się , że w końcu zrobił ten krok i poprosił mnie o rękę. Chciałam być panią Reus i nią zostanę....