czwartek, 29 października 2015

ROZDZIAŁ3:Co ty taka agresywna??....

Moje życie jest naprawdę super. Zawsze było ale teraz jest jeszcze piękniejsze. Cały wczorajszy dzień spędziłam na Indunie w towarzystwie Marco. Borussia mierzyła się z 2-ligowym Paderborn. Wygraliśmy 7-1 tak i mój rodzony brat strzelił bramkę ale to nie było takie piękne. Najpiękniejszy był fakt , że obok mnie siedział najlepszy piłkarz całego zespołu - Marco. Było naprawdę ekstra , dziewczyny patrzył na mnie wilkiem ale teraz to ja byłam górą nie one. Od paru dni Marco był dla mnie miły , szarmancki , uśmiechał się do mnie. Rozmawialiśmy całe wieczory. Był taki jakiego chłopaka chciałam.Był moim księciem z bajki. Chyba się ZAKOCHAŁAM. Booże pierwszy raz w życiu. Na dodatek jesteśmy na dzisiaj umówieni. To chyba randka. Jejciu.
Stylizacja sporty girlObudziłam się rano w świetnym humorze , popatrzyłam na zegarek na nim widniała 10 rano. Kurde tak wcześnie ?? No nic wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Tam wzięłam kąpiel , uczesałam włosy , ubrałam , pomalowałam się i z niej wyszłam.Zadowolona zeszłam na dół , gdzie mój brat siedział z Sarą w pokoju. Tuchel postanowił dać im dzień wolny po wysokim zwycięstwie nad Padernborn.
- Hej co tam ?? - spytała go
- Dobrze a u Ciebie ?? - spytał
- Bardzo dobrze - uśmiechnęłam się szeroko
- Co ty masz taki dobry humor ?? - spytał
- Wydaje Ci się- odparłam
- Wczoraj siedziałaś na Indunie z Marco?? - spytał mnie
- Tak a co?? - spytałam
- Zakochałaś się??- spytał mnie
- Łukasz ja sam wiesz- odparłam rumieniąc się
- Nic nie mów , widzę po Twoich oczach jeszcze nigdy takie nie były - powiedział
- Nie jesteś zły?? - spytałam go
- Czemu miałbym być?? - spytał mnie
- Nie wiem - zaśmiałam się
- Znam Go i wiem , że Cię nie zrani - powiedział
- Mam taką nadzieje - uśmiechnęłam się
- Mam nadzieje , że za wcześnie nie zrobicie małych Reusów - podniósł brwi do góry
- Nie musisz się martwić - mruknęłam
- To dobrze bo nie chce być za wcześniej wujkiem - odparł
- Booże Łukasz to dopiero pierwsza nasza randka a ty już o takich rzeczach myślisz - stwierdziłam
- Ja myślę o tym co chce myśleć - odparł
- Idę zjeść śniadanie bo zaraz Cię zabiję obiecuje - powiedziałam i wyszłam do innego pomieszczenia
Siedząc tam usłyszałam dzwonek do drzwi , okazało się , że to Auba z żoną Alyshą  i córeczką Curtys . Wyszłam z kuchni aby przywitać się z Aubą i poznać jego rodzinę.
- Hej Auba - przywitałam się po włosku
- Hej Majka - uśmiechnął się - Poznaj moją żoną Alyshe i córkę Curtys - przedstawił mi ich
- Maja - podałam dłoń jego żonie
- Alysha - podała mi dłoń z uśmiechem
Poszliśmy do salonu ,gdzie siedzieliśmy rozmawiając o wszystkim i o niczym. Było naprawdę dobrze , nie spodziewałam się , że żona Auby może być taka miła i pomocna we wszystkim.
- W końcu poznałam damską część Borussii - powiedziałam
- Jak to w końcu ?? - spytałam mnie Alysha
- Bo nie jestem tutaj długo , a Łukasz trzymał mnie pod kluczem i nie pozwalał nikomu wychodzić , dziwię się , że poznałam chłopaków - odparłam
- Jak byś coś potrzebowała to możesz na mnie liczyć - uśmiechnęła się
- Dzięki- odpowiedziałam jej uśmiechem
- Nie przesadzaj bo dziś na przykład idziesz na randkę - powiedział Łukasz
- Idziesz na randkę ?? - spytał Auba
- Tak z Marco - uśmiechnęłam się
- Wkońcu bavo - klasnął w dłonie
- Co to znaczy w końcu ?? - spytałam go
- Bo on chciał już od jakiegoś czasu się z Tobą umówić , cały czas o Tobie gadał od czasu kiedy Cię poznał, żyć nie dawał - uśmiechnął się
- Dokładnie - poparł go Łukasz
- Dopiero teraz mi mówisz ??- spytałam ostro
- Myślałem , że Cię to nie obchodzi ?? - odparł
- To źle myślałeś - powiedziałam zła
- Booże co ty taka agresywna - odparł Łukasz
- Nie jestem, dobra idę się przygotowywać - powiedziałam i poszłam na górę
Stylizacja Elegancko do wyjściaWeszłam do garderoby , gdzie zaczęłam się rozglądać się za jakąś stylizację. To było naprawdę trudne chciałam wyglądać dobrze. W końcu idę na randkę nie z pierwszym lepszym tylko piłkarzem światowej sławy .Nie wiem w co mam się ubrać, jak pomalować , uczesać. Kompletna pustka w głowie.W kóncu wybrałam stylizację, pomalowałam się , uczesałam i zeszłam na dół.
- Jaka laska - powiedział Auba
- Nie za bardzo sexi ?? -spytałam
- Jest dobrze - odparła Alysha
- Odetchnęłam z ulgą bo myślałam , że tak nie będzie - odparłam
- Jest dobrze i już się tak nie denerwuj bo zamiast na randkę pojedziesz do szpitala - powiedział Łukasz
Usiadłam na kanapie i czekałam na Niego , bałam się , że się rozmyślił ale w końcu przyjechał , nie spóźnił się to ja poprostu zbyt wcześnie zaczęłam przygotowania.Rozległo się pukanie do drzwi , podskoczyłam je otworzyć. To był Marco i wyglądał obłędnie. Dżinsy , jasna koszula i marynarka. Żyć nie umierać.
- Hej ślicznie wyglądasz - powiedział
- Dzięki ty też - zdążyłam z siebie wyrzucić
- On tutaj siedziała jak na szpilkach - zaśmiał się Auba
- Weź już się lepiej nie odzywaj - rzuciłam , wzięłam Reusa za rękę z domu by nie słuchał co Ci idiotów.
Pojechaliśmy do jakiejś restauracji , usiedliśmy przy stoliku, zamówiliśmy jedzenie.
- Naprawdę siedziałaś jak na szpilkach ?? - spytał patrząc mi w oczy , ja oblałam się rumieńcem
- Reus nie ma o czym gadać poprostu trochę wcześniej się wyszykowałam i tak wyszło - powiedziałam
- Spoko zawsze to ja czekałem - uśmiechnął się tajemniczo
W tym momencie kelner przyniósł nam nasze dania. Były przepyszne.
- Dobra powiedz jakiego wykonawce lubisz?? - spytał mnie Marco po skończonym posiłku
- Nie będziesz się śmiał?? - spytałam
- Nie - obiecał
- Justin Bieber - powiedziałam
- Mój też , podziwiam go za to jaki sukces osiągnął w tak młodym wieku - powiedział
- Pierwszy raz spotkałam mężczyznę , który lubił by Jussa - oczy świeciły mi się jak iskierki
- No widzisz na tym świecie są jeszcze normalne osoby - uśmiechnął się
- A już myślałam że nie - mruknęła
Późniejsze rozmowy było podobne , normalne. Coraz bardziej się z Nim zakochiwałam ,bałam się że mógłby znaleźć sobie inną. To był bym ból nie do zniesienia. Nie chce o tym myśleć. Wyszliśmy z restauracji , poszliśmy na miły spacer po dortmundzkim parku. Było ciemno ale miło i tajemniczo. Lubiłam takie klimaty i on pomału je poznawał. Kiedy szliśmy jedną ze ścieżek złapał mnie za rękę  w odpowiedzi uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- O czym myślisz?? - spytał
- Ogólnie , mogłabym tak zawsze - wypaliłam
- To znaczy co ?? - podpuszczał mnie żebym mu powiedziała
- Spacerować z Tobą nocą po Dortmundzie - zażartowałam
- Spoko da się spełnić - zaśmiał się
- To dobrze - uśmiechnęłam się
- A wiesz co ja bym chciał?? - spytał mnie
- Nie ale możesz mi to powiedzieć - powiedziałam
- Chciałbym Cię teraz pocałować - powiedział
- To zrób to - uśmiechnęłam się
Wiedział , że się zgodziłam więc mnie pocałował ale jak. Całował tak zachłannie , namiętnie , nasze języki stoczyły walkę. To było ekscytujące. Już się całowałam ale to było naprawdę niesamowite. Oderwaliśmy się od siebie patrząc sobie z oczy. Nie wiedziałam co mam powiedzieć , chciałam by ta chwila trwała wiecznie.
- Jesteś taka słodka , że chciałby trzymać Cię cały czas w swoich ramionach - odparł
- Ja też - powiedziałam szczerze
- To co z Tym robimy ?? - spytał
- Nie wiem - powiedziałam - A co byś chciał?? - dodałam jego widząc jego minę
- Może byśmy spróbowali ?? - spytał
- YY że my razem ?? - spytałam go
- Nie chcesz ?? - spytał
- Chce ale czy to nie za szybko ??- odparłam
- Dla mnie nie , mam wrażenie jakbym czekał na Ciebie całe życie - mruknął
- Ja też - powiedziałam - Zgadzam się - krzyknęłam na cały park
- Cii - przyłożył sobie rękę do ust
- Ok - obraziłam się
- Nie dąsaj się kochana - mruknął mi do ucha
- Dobrze rudasku- przeczesałam mu włosy ręką
- Ej nie mów tak do mnie - mruknął
- Ok - uśmiechnęłam się do niego
- Odwiozę Cię do domu bo rano mam trening - powiedział
- Dobrze - mruknęłam i poszłam z nim do jego auta
Pod moim domem w sumie Łukasza , nie obyło się bez pocałunków. Booże on jest moim ideałem. To dlatego , żaden inny mi nie pasował.
- Wiesz co?? - spytał mnie
- Coo?? - zdziwiłam się
- Pokochałem Cię od kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem - powiedziała
- Ja na początku się wahałam - powiedziałam szczerze
- Czym?? - spytał
- Że ty nie czujesz do mnie tego co ja do Ciebie - odparłam
- Pomyliłaś się - uśmiechnął się
- Skąd mogłam wiedzieć - spytałam
- Nie wiem - odparł
- No właśnie - uśmiechnęłam się - Lecę bo jutro nie wstaniesz - dodałam
- Dobrze - pocałował mnie w czoło
Wysiadłam z jego auta i od razu poszłam do domu. Otwarłam drzwi , wszyscy już spali. No tak Łukasz też ma trening. Zamknęłam drzwi na klucz i udałam się do swojego pokoju. Tam wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka.


niedziela, 25 października 2015

Rozdział2: Kto...

Obudziły mnie podniesione głosy dochodzące z dolnej części pomieszczeń domowych. Wygramoliłam się z łóżka udając się w kierunku głosów. Miałam na sobie piżamę ale nie zważałam na to musiałam sprawdzić co tam się dzieje. Nigdy jeszcze nie słyszałam Łukasza tak wzburzonego. Zeszłam spokojnie po schodach widząc jak Ewa pakuje swoje rzeczy. Byłam bardzo zdziwiona.Weszłam do salonu widząc Łukasza , który był totalnie załamany obok niego siedział Marco , Auba i nie znany mi dotąd mężczyzna. W prawdzie oglądałam mecze BvB ale wcześniej nie przywiązywałam do tego takiej wagi.
- Łukasz dlaczego Ewa się pakuje ?? - spytałam go wchodząc do pomieszczenia
Stylizacja grtt- Wyprowadza się - warknął
- COOO?!-zdziwiłam się
- Zdradziła go z jakim polakiem jak była ostatnio w Waszej ojczyźnie - wyjaśnił szybko Marco
- Japierdole zawsze wiedziałam , że nie jest Ciebie warta - stwierdziłam siadając obok brata przytulając go - Będzie dobrze - odparłam
W pewnym momencie do pomieszczenia weszła Ewa.
- Łukasz proszę wybacz mi - mówiła przez łzy - Nie chciałam tego - powiedziałam
- Powiedz może jeszcze, że On Cię zgwałcił - syknęłam do niej
- Przestań się wtrącać , to nie Twój interes - powiedziała
- Mój bo to mój jedyny brat - wstałam z kanapy i do niej podeszłam
- Sara zostaje ze mną - mruknęła
- Nigdy w życiu , zostaje z Nimi tutaj jest jej dom- odparł ostro Łukasz
- Nie odbierzesz mi jej - oświadczyła
- Zobaczymy - wtrąciłam
- Sara potrzebuje matki - oświadczyła
- Matki , która się puszcza ?? Wątpię w to - syknęła
Po moich słowach wyszła trzaskając drzwiami. Łukasz spokojnie opadł na kanapę zakrywając twarz dłońmi.
- Pomożesz mi przy Sarze?? - spytał po chwili
- Jasne , że tak będę się nią opiekować jak ty będziesz na treningach - powiedziałam
- Dziękuje kochana jesteś - uśmiechnął się do mnie lekko - Dobra zmieńmy temat.Wy się jeszcze nie znacie to jest Henrich. Henrich to moja siostra Majka - przedstawił mnie
- Hej jestem Maja - uśmiechnęłam się i podałam mu dłoń
- Mów mi Miki - odparł
- Łuki już wiesz dlaczego nie mam chłopaka- powiedziałam
- W sumie Ci się nie dziwię - parsknął śmiechem
- Nie no żaden nie rzucił mnie jeszcze na kolna jednym uśmiechem - mruknęłam
- No tak panna Piszczek i jej wysokie wymagania - uśmiechnął
Stylizacja Jesień? Jesień. JESIEŃ!- Ty za to jesteś okropny - pokazałam mu język i wyszłam z pomieszczenie.
Udałam się do swojego pokoju , gdzie wzięłam szybki prysznic , ubrałam , pomalowałam , uczesałam się. Wyszłam ze swojego pokoju , postanowiłam zobaczyć co u małej Sarci , już nie spała, więc wzięłam ją na ręce , przebrałam ją i zeszłam do kuchni, gdzie siedział Łukasz w towarzystwie przyjaciół.
- Ładnie Ci z dzieckiem na ręku - zauważył Marco
- EEE... dzięki - zaczerwieniłam się
- Tato cześć - mała dziewczynka wyrwała mi się z objęć i pobiegła do Łukasza.
Ten poszedł z nią do kuchni , gdzie przygotował jej śniadanie. Sama nie byłam gotowa na śniadanie. Również nie miałam na nie ochoty przez to co stało się rano. Usiadłam między zawodnikami BVB.
- Piękny mecz - pochwaliłam ich
- Dzięki - powiedzieli równocześnie Marco z Auba
- Gratuluję strzelenia 3 bramek - pogratulowałam Gabończykowi
- Dzięki - uśmiechnął się do mnie
- A Tobie ładnie z opaską kapitana - zaśmiałam się z Reusa
- Fajnie , że mogłem ją mieć na swoim ramieniu - powiedział
W odpowiedzi tylko się uśmiechnęłam , wiedziałam że ten człowiek ma coś irygującego w sobie. Coś co mnie do niego ciągnęło ale nie wiedziałam co. To było naprawdę ekscytujące uczucie.
- Przejdziemy się ?? - spytał mnie Marco wyrywając mnie z rozmyślań na temat jego osoby
- Jasne - powiedziałam i wstałam z kanapy ,
Wyszłam z pokoju udając się do kuchni , gdzie siedział Łukasz z Sarą.
- Łukasz poradzisz sobie beze mnie ?? - spytałam go
- Tak a co? - spytał
- Wychodzę- oznajmiłam
- Z Marco ?? - spytał
- Tak - mruknęłam
- Ok - puścił mi oczko - Chociaż wolałbym , żeby to był Erik - powiedział
- Kto?? - zdziwiłam się
- Durm i tak Ci go przedstawie - uśmiechnął się do mnie
- Ok - puściłam mu oczko i wyszłam z pomieszczenia , a później domu.
Hmmm przez całą drogę zastanawiałam się czy to randka czy tylko przyjacielskie spotkanie. Ciekawiło mnie to bardzo, ale nie wiedziałam. Z mojej strony to chyba tylko przyjacielskie spotkanie za krótko go znałam , żeby nazwać go randką. Sama nie wiedziałam czego chce.   
- O czym myślisz?? - przerwał moje rozmyślania Marco
- O wszystkim i niczym - powiedział
- A dokładniej ?? - dopytywał się
- Co będę tutaj robić , na dłuższą metę nie wytrzymam w domu - wytłumaczyłam
- A co lubisz robić ? - spytał
- Fotografować , ale mam skończoną szkołę na profilu masażysta - powiedziałam
- Rób to co kochasz - uśmiechnął się do mnie
- Spróbuje - mruknęłam
- To dobrze - uśmiechnął się
Później poszliśmy do kawiarni , gdzie rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Było naprawdę dobrze , miło. Śmiałam się do łez kiedy opowiadał zabawne historie z Borussi Dortmund . Nie wiedziałam , że oni są tacy zabawni. Opowiadał mi o przyjaźni z Mario.
- Teraz opowiedz mi coś o sobie - poprosił
Opowiadałam mu o naszym dzieciństwie , o naszej małej wsi poprostu o wszystkim. Było naprawdę fajnie i zabawnie. Później odprowadził mnie do domu i sam udał się do swojego mieszkania. Weszłam spokojnie do przedpokoju a już mała Sarcia rzuciła się na mnie.
- Gdzie Twój tato?? - spytałam ją
- W salonie z kolegami - powiedziała
- Chodź - wzięłam ją za rękę - Hej Łukasz , cześć chłopaki - przywitałam się
- Hej siostra , obiad masz w kuchni - powiedział Łukasz nie odrywając głowy od ekranu
- Spoko dzięki - mruknęłam - Chodź Sarcia pobawimy się - powiedziałam
Poszłam z nią po jej zabawki , zaczęłyśmy się bawić. Bawiłyśmy się do wieczora , później zrobiłam kolacje i położyłam ją spać. Sama zeszłam na dół coś zjeść kiedy podgrzewałam sobie jedzenie do pomieszczenie wszedł nieznany mi chłopak. Brązowooki , wysoki brunet.
- Jestem Erik - przedstawił się
- Maja - podałam mu rękę
Później wyszedł a ja zjadłam obiad. Po zjedzonym obiedzie poszłam do swojego pokoju , gdzie wzięłam szybki prysznic i położyłam się do łóżka. Sprawdziłam portale społecznościowe , nic nie było ciekawego oprócz zaproszeń od chłopaków z Bvb przyjęłam je i poszłam spać.
 

wtorek, 20 października 2015

Rozdział1:Naprawdę mógłbyś???....

Stylizacja piżamkaOd paru dni siedzę w domu , nie mając nic do roboty. Nikogo nie znam oprócz kolegów mojego brata , których widziałam tylko raz. Jezu strasznie mi się nudziło. Obudziłam się rano , spojrzałam na wyświetlacz widniała na nim godzina 11. Kurde tak późno?? Ewy nie było bo pojechała z Sarą do Polski , a Łukasz był na treningu.Wyszłam z łóżka i zeszłam spokojnie na dół w tym co miałam aktualnie na sobie. Weszłam do salonu puściłam swój ukochany numer - Justin Bieber - What do You Mean?. Kocham ten utwór. Poszłam do kuchni zrobić sobie coś na śniadanie. Ruszałam biodrami z rytm muzyki nie słysząc , że ktoś wchodzi do domu. Tańczyłam jak szalona , kiedy ktoś wyłączył mi muzykę. Odwróciłam się a w drzwiach stał Łukasz z Marco. Zielonooki wpatrywał się we mnie z niedowierzaniem i podziwem. Z tego wszystkiego wypadł mi kubek z rąk i rozbił się o płytki. Zajebiście. Mój ulubiony.
- Majka ubrałabyś się a nie tak paradujesz - zauważył mój brat
- A tak tak już , tylko posprzątam - mruknęłam
- Daj spokój ja to zrobie - mruknął
- Nie ja sama...- zaczęłam
- Idź na górę się ubrać proszę - poprosił
- Ok - mruknęłam nie odrywając wzroku od znajomego mojego brata
Stylizacja school timeOdwróciłam się na pięcie i pobiegłam na górę , gdzie prawie wywróciłam się na schodach. Boże moja koordynacja psychu-ruchowa czasem wynosiła 0. No ale taka już byłam. Gdy znalazłam się bezpiecznie na górę miałam trochą czasu na myślenie. Booże ten Marco jest doskonały w każdym cału , charakter też ma w porządku. Chciałabym poznać go bliżej. Czy to w ogóle możliwe. Ten koleś widział mój półnagi tyłek i wirujące biodra ale ze mnie idiotka. Weszłam do swojej garderoby i wybrałam pierwszy lepszy ciuch. Poszłam do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się , ubrałam się i z niej wyszłam. Gotowa zeszła na dół.
- Teraz możemy spokojnie porozmawiać - oznajmiłam z szerokim uśmiechem
- Noom - mruknął mój brat odrywając głowę od konsoli
- Nudzi mi się tutaj - powiedziałam wściekła
- Nie przesadzaj - mruknął
- Kobiety w moim wieku lubią czasem gdzieś wyjść - oznajmiłam
- A ja myślałem , że nie potrzebujesz takich atrakcji - zaśmiał się
- Pewnie - prychnęłam
- Mogę Ci pokazać miasto - zaproponował Marco - Oczywiście tylko jeśli chcesz - dodał
- Naprawdę mógłbyś?? - spytałam go
- Taaak i tak nie mam nic do roboty - uśmiechnął się do mnie
- Dzięki Marco - podbiegłam i pocałowałam go w policzek
- Ładnie to tak całować obcych mężczyzn - zauważył Łukasz
- To był akt podziękowania - uśmiechnęłam się do rudego
- Nie musisz mi dziękować - uśmiechnął się do mnie
- To kiedy możesz mi to miasto pokazać?? - spytałam go
- Nawet teraz - zaproponował
- To chodź - podałam mu rękę by wstał z kanapy
Wyszliśmy razem na dwór , gdzie było zimno i deszczowo ale z uśmiechem na twarzy wyszłam z domu.
- Ładny samochód - powiedziałam gdy otworzył przede mną drzwi samochodu
- Aston Martin Vanquish- wyjaśnił kiedy odpalił silnik - Zapnij pasy - mruknął a ja zrobiłam co kazał.
Jechaliśmy jego samochodem a on pokazywał mi najciekawsze miejsca Dortmundu. Później pojechaliśmy na Indunę. Zawsze chciałam ją zobaczyć, więc ochoczo się zgodziłam. Podjechaliśmy na parking , minęliśmy ochroniarzy i poszliśmy prosto na murawę stadionu. Boże jak tam było pięknie.
- Pięknie tu macie - uśmiechnęłam się szeroko
- Wiem nie wyobrażam sobie życia bez tego miejsca - uśmiechnął się
- Chciałabym zobaczyć to miejsce jak jest wypełniony po brzegi - powiedziałam
- Atmosfera zawsze jest niesamowita , to oni kibice pomagali nam w tamtym roku kiedy mieliśmy kiepski sezon - zamyślił się
- Macie szczęście , że macie takich ludzi - powiedziałam
- Wiem i bardzo się cieszę - mruknął
Coś mnie to niego ciągnęło ale nie wiedziałam co. Był taki tajemniczy a zarazem miły i opiekuńczy. Nie wiedziałam co w Nim takiego jest ale był naprawdę doskonały w każdym calu. Jego ciało mi się bardzo podobało a charakter dopiero odkrywałam ale wiedziałam , że jest w nim coś fajnego. Uśmiechałam się od ucha do ucha patrząc na stadion i mężczyznę , z którym przebywałam.
- Co się tak uśmiechasz ?? - spytał patrząc na mnie podejrzanie
- Podoba mi się tutaj - odparłam
- Nie tylko Tobie - powiedział
W odpowiedzi tylko się uśmiechnęłam. Kiedy zrobiło się późno postanowiliśmy, że mnie odwiezie do domu bo robiło się chłodno i zimno. Podjeżdżając pod dom mojego brata zauważyłam , że mnie wyczekuje. Nie no teraz to już przesadza. Przecież Marco mnie nie porwał. Pojechałam z nim dobrowolnie.
- Jesteśmy - powiedział
- Dzięki za wszystko - uśmiechnęłam się do niego
- Nie ma za co i tak miałem zamiar już jechać a tak to przynajmniej spędziłem dzień w miłym towarzystwie- odparł
- Spoko mnie się to spotkanie podobało - stwierdziłam
- Dobra będę leciał - powiedział
- Ja też to cześć - pomachałam mu i wyszłam z jego auta
Udałam się w kierunku domu a kiedy weszłam do domu to Łukasz patrzył na mnie jakbym popełniła jakiś największy błąd.
- Co się tak patrzysz?? - spytałam go
- Pojechałaś z Marco - stwierdził
- Pokazał mi miasto tylko tyle - powiedziałam
- Tylko- zdziwił się
- Nie zapomniałam jeszcze Indunę - uśmiechnęłam się
- Byłaś na naszym stadionie ?? - zdziwił się
- Noom - powiedziałam a czy mi rozbłysnęły
- Dobra nie wnikam - machnął ręką
- Idę spać - powiedziałam
- Dobranoc - powiedział
- Dobranoc - uśmiechnęłam się i udałam się do swojej sypialni
Tam wzięłam szybki prysznic , założyłam piżamę i powoli udałam się do łóżka. Tam wpełzłam pod kołderkę . Z tych emocji nie mogłam zasnąć , kręciłam się z boku na bok. Ciekawe czy kogoś ma?? - spytałam samą siebie . Napewno taki ktoś jak on musi mieć ale w sumie nie oprowadzałby mnie po mieście tylko siedział z Nią. Sama już nie wiem. 

sobota, 17 października 2015

Prolog:

Mieszkając na tej wsi tak nazwę to miasteczko po imieniu. To wieś jak każda inna. Nudy tam były okropne dlatego też Łukasz mój kochany starszy brat zabiera mnie do niemieckiego miasta - Dortmund. Hymm.. umiałam niemiecki więc z językiem nie będzie problemu. Mam nadzieje. Uśmiecham się na samą myśl. Napewno będzie się działo.
Siedziałam sobie w samolocie uśmiechając się do okna. Miałam słuchawki na uszach kiedy rozbrzmiał głos , żeby zapinać pasy bo lądujemy. - Tak szybko- pomyślałam , zapięłam pasy i wyprostowałam się na fotelu. Dortmund zwiększał się z każdą chwilą, byłam tak podekscytowana, że jejku. W końcu wyrwałam się z małego miasteczka. Kiedy samolot osiadł na lotnisku wiedziałam ,że tutaj czeka mnie nowe życie. Może nowa wielka miłość?? Tego nie miałam pojęcia.
Szłam właśnie halą przylotów , rozglądając się za moim starszym bratem. W końcu go zobaczyłam , podbiegłam do niego.
- Hej Łuki - ucieszyłam się na jego widok bo dawno się nie widzieliśmy
- Hej, zmieniłaś się - oglądał mnie swoim bystrym okiem
- Eee tam - zaśmiałam się
- Jak lot ?? - spytał biorąc ode mnie walizkę
- Przyjemnie - mruknęłam z zadowoleniem
- Cieszę się - uśmiechnął się szeroko
Później wsiedliśmy do jego auta i pojechaliśmy pod jego dom o ile można go tak nazwać. To willa z basenem. Szkoda , że jest zimno bo bym z niego skorzystała.
- Ładnie się urządziłeś - uśmiechnęłam się
- Nie przesadzaj - powiedział - Przecież byłaś już tutaj - dodał
- Niby tak ale wtedy nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia - odparłam
- Jest tak samo - mruknął wysiadając z auta
- Niby tak - zaśmiałam się sama z siebie
Weszłam z nim do jego willi, stałam w przedpokoju kiedy podbiegła do mnie moja chrześnica Sara.
- Cześć kochana - przywitałam się z nią
- Cześć ciocia - uśmiechnęła się do mnie mała kopia Łukasza
- Hej Majka - uśmiechnęła się do mnie żona Łukasza - Ewa
- Hej Ewa - przywitałam się z nią
- Jak podróż?? -spytała mnie
- Dobrze - uśmiechnęłam się lekko do swojej bratowej
- Chodź pokaże Ci Twój pokój - powiedział Łukasz
Poszłam za nim na górę , bałam się co dla mnie przygotował , zawsze był rozrzutny no ale co mu poradzę. Miał taki styl bycia i koniec. Nigdy nic nie dało mu się przetłumaczyć. Weszłam do pokoju , który od teraz miał być moją sypialnią. Zawsze miałam wysokie wymagania ale to przekraczało moje największe oczekiwania. 
- Przesadziłem ? - spytał
- Nie wręcz przeciwnie , jest pięknie - odparłam
- Chciałem , żebyś czuła się tutaj dobrze - uśmiechnął się do mnie mój ukochany brat
- Będę napewno ale mam pytanie - odparłam
- Jakie?? - spytał
- Dlaczego to łóżko jest dwuosobowe ?? spytałam
- Jak byś chciała jakiegoś Niemca zaprosić na noc albo coś - puścił mi oczko
- Przecież wiesz jakie mam wymagania - zaśmiałam się
- Mam bardzo fajnych kolegów z drużyny - odparł
- Aha - zdziwiłam się
- To nie koniec niespodzianek chodź - uśmiechnął się
Poszłam za nim do kolejnych drzwi w moim pokoju okazało się , że luksusowa łazienka z wanną i prysznicem. A drugie prowadziły do wielkiej garderoby. Wow.
- Będę leciał na trening - powiedział zostawiając mnie samą w pokoju
Weszłam do garderoby , gdzie zaczęłam rozpakowywać . Zajęło mi mnóstwo czasu bo chodź do samolotu wzięłam jedną walizkę to nie oznaczało , że moje ciuchy już wcześniej przyjechały wcześniej. Było ich naprawdę dużo. Jezu skąd ja ich tyle mam?? Sama nie wiem. Koszulki , koszule , spodenki , spodnie , sukienki , spódnice , buty prze różne rodzaje. Kiedy już skończyłam usłyszałam na dole jakieś hałasy i rozmowy. Pewnie Łukasz kogoś przyprowadził. Zeszłam na dół , gdzie okazało się , że się nie myliłam. Przyprowadził swoich kolegów z drużyny.
- Chodź Majka poznasz ich - krzyknął z salonu
Weszłam tam , a tam chyba z sześciu chłopa siedzą na kanapie. Jeden był naprawdę przystojny. On też wpatrywał się we mnie z ciekawością.
- Chłopaki poznajcie to moja młodsza siostra Majka - przedstawił mnie swoim kolegom - Jak coś to ma 22 lata - puścił mi oczko
- Jesteś głupi Łukaszku - odparłam z uśmiechem
- To jest nasz kapitan Mats , Auba , Miki , Matthias i Marco - przedstawił kolegów
- Hej- mruknęłam wciąż patrząc na ostatniego
- Więc to jest ta sławetna Majka -odparł Mats
- We własnej osobie - uśmiechnęłam się do niego odrywając wzrok do Marco
- Mam nadzieje ,że przyjdziesz kiedyś na nasz trening ?? - spytał Auba
- Jak będziecie mnie chcieli to chętnie zobaczę Was w akcji - odparłam
- Kiedyś ją zabiorę obiecuje - uśmiechnął się Łukasz
Chciałam jakoś wyjść z tamtego pomieszczenia ale coś lub ktoś mi nie pozwalał. Coś mnie tam trzymało , nie wiem co ale to było dziwaczne uczucie. Poszłam do kuchni się czegoś napić stałam tam zastanawiając się co. W tym momencie to pomieszczenia wszedł Marco.
- Hej napijesz się czegoś ?? - spytałam go
- Właściwie to przyszedłem się pożegnać , będę leciał do domu- powiedział
- W takim razie cześć - podałam mu rękę na pożegnanie
- Cześć przyjdź kiedyś na nasz trening , reszta pewnie chętnie Cię pozna - uśmiechnął się trzymając mnie wciąż za dłoń
Kiedy nasze skóry się zetknęły poczułam naprawdę dziwne mrowienie. To było przyjemne i nowe doświadczenie. Kiedy wyszedł poszłam do swojego pokoju z racji tego , że było późno położyłam się do łóżka. Długo nie mogła zasnąć myśląc o zielonookim mężczyźnie , który wywołał u mnie taką dziwną rekcję.

Bohaterowie:

W rolach głównych:

 
MAJA PISZCZEK - 22 lata , młodsza siostra obrońcy BVB oraz Reprezentacji Polski w piłce nożnej Łukasza Piszczka. Pochodzi z małego miasteczka Czechowicach - Dziedzicach. Wyprowadza się do Dortmundu, gdzie mieszka wraz z bratem i jego żoną i córką.  Chciałaby się zakochać bez pamięci w kimś kto powali ją na kolana. Zawsze stara się być uśmiechnięta lecz nie zawsze jej się to udaję. 
Jest singielką szukającą wielkiej miłości. 
  
MARCO REUS - 26 latek , mieszkający na codzień w Dortmundzie , reprezentant Niemiec i zawodnik Borussii Dortmund w piłce nożnej. Przyjaciel Pierre - Emericke Aubameyang'a. 
Nie ma dziewczyny ale chciałby ją mieć , ponieważ jest gotowy na poważny związek. Piłka nożna to jego miłość i pasja. 

 
ŁUKASZ PISZCZEK - 30 lat , starszy brat głównej bohaterki. Obrońca BVB i Reprezentacji Polski w piłce nożnej. Ściąga do siebie swoją siostrę , nie chce by się marnowała w małym polskim miasteczku. Ma żonę Ewę i córkę Sarę. Chce by jego siostra była szczęśliwa tak jak on. 

Bohaterowie drugoplanowi: 
ERIK DURM - 23 latek , zawodnik Borussii , narazie kontuzjowany ale ma nadzieje , że wróci szybko do gry. Ma dziewczynę ale im się nie układa. Myśli o rozstaniu. 

I INNI 
- Zawodnicy BVB 
- Trener 
-Rodzice Majki i Łukasza 
- Ewa i Sara

PROSZĘ O NIEKOPIOWANIE !!
WSZYSTKO CO ZAWARTE W TYM BLOGU JEST WYŁĄCZNIE WYTWOREM MOJEJ WYOBRAŹNI!!