sobota, 17 października 2015

Prolog:

Mieszkając na tej wsi tak nazwę to miasteczko po imieniu. To wieś jak każda inna. Nudy tam były okropne dlatego też Łukasz mój kochany starszy brat zabiera mnie do niemieckiego miasta - Dortmund. Hymm.. umiałam niemiecki więc z językiem nie będzie problemu. Mam nadzieje. Uśmiecham się na samą myśl. Napewno będzie się działo.
Siedziałam sobie w samolocie uśmiechając się do okna. Miałam słuchawki na uszach kiedy rozbrzmiał głos , żeby zapinać pasy bo lądujemy. - Tak szybko- pomyślałam , zapięłam pasy i wyprostowałam się na fotelu. Dortmund zwiększał się z każdą chwilą, byłam tak podekscytowana, że jejku. W końcu wyrwałam się z małego miasteczka. Kiedy samolot osiadł na lotnisku wiedziałam ,że tutaj czeka mnie nowe życie. Może nowa wielka miłość?? Tego nie miałam pojęcia.
Szłam właśnie halą przylotów , rozglądając się za moim starszym bratem. W końcu go zobaczyłam , podbiegłam do niego.
- Hej Łuki - ucieszyłam się na jego widok bo dawno się nie widzieliśmy
- Hej, zmieniłaś się - oglądał mnie swoim bystrym okiem
- Eee tam - zaśmiałam się
- Jak lot ?? - spytał biorąc ode mnie walizkę
- Przyjemnie - mruknęłam z zadowoleniem
- Cieszę się - uśmiechnął się szeroko
Później wsiedliśmy do jego auta i pojechaliśmy pod jego dom o ile można go tak nazwać. To willa z basenem. Szkoda , że jest zimno bo bym z niego skorzystała.
- Ładnie się urządziłeś - uśmiechnęłam się
- Nie przesadzaj - powiedział - Przecież byłaś już tutaj - dodał
- Niby tak ale wtedy nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia - odparłam
- Jest tak samo - mruknął wysiadając z auta
- Niby tak - zaśmiałam się sama z siebie
Weszłam z nim do jego willi, stałam w przedpokoju kiedy podbiegła do mnie moja chrześnica Sara.
- Cześć kochana - przywitałam się z nią
- Cześć ciocia - uśmiechnęła się do mnie mała kopia Łukasza
- Hej Majka - uśmiechnęła się do mnie żona Łukasza - Ewa
- Hej Ewa - przywitałam się z nią
- Jak podróż?? -spytała mnie
- Dobrze - uśmiechnęłam się lekko do swojej bratowej
- Chodź pokaże Ci Twój pokój - powiedział Łukasz
Poszłam za nim na górę , bałam się co dla mnie przygotował , zawsze był rozrzutny no ale co mu poradzę. Miał taki styl bycia i koniec. Nigdy nic nie dało mu się przetłumaczyć. Weszłam do pokoju , który od teraz miał być moją sypialnią. Zawsze miałam wysokie wymagania ale to przekraczało moje największe oczekiwania. 
- Przesadziłem ? - spytał
- Nie wręcz przeciwnie , jest pięknie - odparłam
- Chciałem , żebyś czuła się tutaj dobrze - uśmiechnął się do mnie mój ukochany brat
- Będę napewno ale mam pytanie - odparłam
- Jakie?? - spytał
- Dlaczego to łóżko jest dwuosobowe ?? spytałam
- Jak byś chciała jakiegoś Niemca zaprosić na noc albo coś - puścił mi oczko
- Przecież wiesz jakie mam wymagania - zaśmiałam się
- Mam bardzo fajnych kolegów z drużyny - odparł
- Aha - zdziwiłam się
- To nie koniec niespodzianek chodź - uśmiechnął się
Poszłam za nim do kolejnych drzwi w moim pokoju okazało się , że luksusowa łazienka z wanną i prysznicem. A drugie prowadziły do wielkiej garderoby. Wow.
- Będę leciał na trening - powiedział zostawiając mnie samą w pokoju
Weszłam do garderoby , gdzie zaczęłam rozpakowywać . Zajęło mi mnóstwo czasu bo chodź do samolotu wzięłam jedną walizkę to nie oznaczało , że moje ciuchy już wcześniej przyjechały wcześniej. Było ich naprawdę dużo. Jezu skąd ja ich tyle mam?? Sama nie wiem. Koszulki , koszule , spodenki , spodnie , sukienki , spódnice , buty prze różne rodzaje. Kiedy już skończyłam usłyszałam na dole jakieś hałasy i rozmowy. Pewnie Łukasz kogoś przyprowadził. Zeszłam na dół , gdzie okazało się , że się nie myliłam. Przyprowadził swoich kolegów z drużyny.
- Chodź Majka poznasz ich - krzyknął z salonu
Weszłam tam , a tam chyba z sześciu chłopa siedzą na kanapie. Jeden był naprawdę przystojny. On też wpatrywał się we mnie z ciekawością.
- Chłopaki poznajcie to moja młodsza siostra Majka - przedstawił mnie swoim kolegom - Jak coś to ma 22 lata - puścił mi oczko
- Jesteś głupi Łukaszku - odparłam z uśmiechem
- To jest nasz kapitan Mats , Auba , Miki , Matthias i Marco - przedstawił kolegów
- Hej- mruknęłam wciąż patrząc na ostatniego
- Więc to jest ta sławetna Majka -odparł Mats
- We własnej osobie - uśmiechnęłam się do niego odrywając wzrok do Marco
- Mam nadzieje ,że przyjdziesz kiedyś na nasz trening ?? - spytał Auba
- Jak będziecie mnie chcieli to chętnie zobaczę Was w akcji - odparłam
- Kiedyś ją zabiorę obiecuje - uśmiechnął się Łukasz
Chciałam jakoś wyjść z tamtego pomieszczenia ale coś lub ktoś mi nie pozwalał. Coś mnie tam trzymało , nie wiem co ale to było dziwaczne uczucie. Poszłam do kuchni się czegoś napić stałam tam zastanawiając się co. W tym momencie to pomieszczenia wszedł Marco.
- Hej napijesz się czegoś ?? - spytałam go
- Właściwie to przyszedłem się pożegnać , będę leciał do domu- powiedział
- W takim razie cześć - podałam mu rękę na pożegnanie
- Cześć przyjdź kiedyś na nasz trening , reszta pewnie chętnie Cię pozna - uśmiechnął się trzymając mnie wciąż za dłoń
Kiedy nasze skóry się zetknęły poczułam naprawdę dziwne mrowienie. To było przyjemne i nowe doświadczenie. Kiedy wyszedł poszłam do swojego pokoju z racji tego , że było późno położyłam się do łóżka. Długo nie mogła zasnąć myśląc o zielonookim mężczyźnie , który wywołał u mnie taką dziwną rekcję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz