Siedziałam sobie w samolocie uśmiechając się do okna. Miałam słuchawki na uszach kiedy rozbrzmiał głos , żeby zapinać pasy bo lądujemy. - Tak szybko- pomyślałam , zapięłam pasy i wyprostowałam się na fotelu. Dortmund zwiększał się z każdą chwilą, byłam tak podekscytowana, że jejku. W końcu wyrwałam się z małego miasteczka. Kiedy samolot osiadł na lotnisku wiedziałam ,że tutaj czeka mnie nowe życie. Może nowa wielka miłość?? Tego nie miałam pojęcia.
Szłam właśnie halą przylotów , rozglądając się za moim starszym bratem. W końcu go zobaczyłam , podbiegłam do niego.
- Hej Łuki - ucieszyłam się na jego widok bo dawno się nie widzieliśmy
- Hej, zmieniłaś się - oglądał mnie swoim bystrym okiem
- Eee tam - zaśmiałam się
- Jak lot ?? - spytał biorąc ode mnie walizkę
- Przyjemnie - mruknęłam z zadowoleniem
- Cieszę się - uśmiechnął się szeroko
Później wsiedliśmy do jego auta i pojechaliśmy pod jego dom o ile można go tak nazwać. To willa z basenem. Szkoda , że jest zimno bo bym z niego skorzystała.
- Ładnie się urządziłeś - uśmiechnęłam się
- Nie przesadzaj - powiedział - Przecież byłaś już tutaj - dodał
- Niby tak ale wtedy nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia - odparłam
- Jest tak samo - mruknął wysiadając z auta
- Niby tak - zaśmiałam się sama z siebie
Weszłam z nim do jego willi, stałam w przedpokoju kiedy podbiegła do mnie moja chrześnica Sara.
- Cześć kochana - przywitałam się z nią
- Cześć ciocia - uśmiechnęła się do mnie mała kopia Łukasza
- Hej Majka - uśmiechnęła się do mnie żona Łukasza - Ewa
- Hej Ewa - przywitałam się z nią
- Jak podróż?? -spytała mnie
- Dobrze - uśmiechnęłam się lekko do swojej bratowej
- Chodź pokaże Ci Twój pokój - powiedział Łukasz
- Przesadziłem ? - spytał
- Nie wręcz przeciwnie , jest pięknie - odparłam
- Chciałem , żebyś czuła się tutaj dobrze - uśmiechnął się do mnie mój ukochany brat
- Będę napewno ale mam pytanie - odparłam
- Jakie?? - spytał
- Dlaczego to łóżko jest dwuosobowe ?? spytałam
- Jak byś chciała jakiegoś Niemca zaprosić na noc albo coś - puścił mi oczko
- Przecież wiesz jakie mam wymagania - zaśmiałam się
- Mam bardzo fajnych kolegów z drużyny - odparł
- Aha - zdziwiłam się
- To nie koniec niespodzianek chodź - uśmiechnął się
Poszłam za nim do kolejnych drzwi w moim pokoju okazało się , że luksusowa łazienka z wanną i prysznicem. A drugie prowadziły do wielkiej garderoby. Wow.
- Będę leciał na trening - powiedział zostawiając mnie samą w pokoju
Weszłam do garderoby , gdzie zaczęłam rozpakowywać . Zajęło mi mnóstwo czasu bo chodź do samolotu wzięłam jedną walizkę to nie oznaczało , że moje ciuchy już wcześniej przyjechały wcześniej. Było ich naprawdę dużo. Jezu skąd ja ich tyle mam?? Sama nie wiem. Koszulki , koszule , spodenki , spodnie , sukienki , spódnice , buty prze różne rodzaje. Kiedy już skończyłam usłyszałam na dole jakieś hałasy i rozmowy. Pewnie Łukasz kogoś przyprowadził. Zeszłam na dół , gdzie okazało się , że się nie myliłam. Przyprowadził swoich kolegów z drużyny.
- Chodź Majka poznasz ich - krzyknął z salonu
Weszłam tam , a tam chyba z sześciu chłopa siedzą na kanapie. Jeden był naprawdę przystojny. On też wpatrywał się we mnie z ciekawością.
- Chłopaki poznajcie to moja młodsza siostra Majka - przedstawił mnie swoim kolegom - Jak coś to ma 22 lata - puścił mi oczko
- Jesteś głupi Łukaszku - odparłam z uśmiechem
- To jest nasz kapitan Mats , Auba , Miki , Matthias i Marco - przedstawił kolegów
- Hej- mruknęłam wciąż patrząc na ostatniego
- Więc to jest ta sławetna Majka -odparł Mats
- We własnej osobie - uśmiechnęłam się do niego odrywając wzrok do Marco
- Mam nadzieje ,że przyjdziesz kiedyś na nasz trening ?? - spytał Auba
- Jak będziecie mnie chcieli to chętnie zobaczę Was w akcji - odparłam
- Kiedyś ją zabiorę obiecuje - uśmiechnął się Łukasz
Chciałam jakoś wyjść z tamtego pomieszczenia ale coś lub ktoś mi nie pozwalał. Coś mnie tam trzymało , nie wiem co ale to było dziwaczne uczucie. Poszłam do kuchni się czegoś napić stałam tam zastanawiając się co. W tym momencie to pomieszczenia wszedł Marco.
- Hej napijesz się czegoś ?? - spytałam go
- Właściwie to przyszedłem się pożegnać , będę leciał do domu- powiedział
- W takim razie cześć - podałam mu rękę na pożegnanie
- Cześć przyjdź kiedyś na nasz trening , reszta pewnie chętnie Cię pozna - uśmiechnął się trzymając mnie wciąż za dłoń
Kiedy nasze skóry się zetknęły poczułam naprawdę dziwne mrowienie. To było przyjemne i nowe doświadczenie. Kiedy wyszedł poszłam do swojego pokoju z racji tego , że było późno położyłam się do łóżka. Długo nie mogła zasnąć myśląc o zielonookim mężczyźnie , który wywołał u mnie taką dziwną rekcję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz