wtorek, 20 października 2015

Rozdział1:Naprawdę mógłbyś???....

Stylizacja piżamkaOd paru dni siedzę w domu , nie mając nic do roboty. Nikogo nie znam oprócz kolegów mojego brata , których widziałam tylko raz. Jezu strasznie mi się nudziło. Obudziłam się rano , spojrzałam na wyświetlacz widniała na nim godzina 11. Kurde tak późno?? Ewy nie było bo pojechała z Sarą do Polski , a Łukasz był na treningu.Wyszłam z łóżka i zeszłam spokojnie na dół w tym co miałam aktualnie na sobie. Weszłam do salonu puściłam swój ukochany numer - Justin Bieber - What do You Mean?. Kocham ten utwór. Poszłam do kuchni zrobić sobie coś na śniadanie. Ruszałam biodrami z rytm muzyki nie słysząc , że ktoś wchodzi do domu. Tańczyłam jak szalona , kiedy ktoś wyłączył mi muzykę. Odwróciłam się a w drzwiach stał Łukasz z Marco. Zielonooki wpatrywał się we mnie z niedowierzaniem i podziwem. Z tego wszystkiego wypadł mi kubek z rąk i rozbił się o płytki. Zajebiście. Mój ulubiony.
- Majka ubrałabyś się a nie tak paradujesz - zauważył mój brat
- A tak tak już , tylko posprzątam - mruknęłam
- Daj spokój ja to zrobie - mruknął
- Nie ja sama...- zaczęłam
- Idź na górę się ubrać proszę - poprosił
- Ok - mruknęłam nie odrywając wzroku od znajomego mojego brata
Stylizacja school timeOdwróciłam się na pięcie i pobiegłam na górę , gdzie prawie wywróciłam się na schodach. Boże moja koordynacja psychu-ruchowa czasem wynosiła 0. No ale taka już byłam. Gdy znalazłam się bezpiecznie na górę miałam trochą czasu na myślenie. Booże ten Marco jest doskonały w każdym cału , charakter też ma w porządku. Chciałabym poznać go bliżej. Czy to w ogóle możliwe. Ten koleś widział mój półnagi tyłek i wirujące biodra ale ze mnie idiotka. Weszłam do swojej garderoby i wybrałam pierwszy lepszy ciuch. Poszłam do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się , ubrałam się i z niej wyszłam. Gotowa zeszła na dół.
- Teraz możemy spokojnie porozmawiać - oznajmiłam z szerokim uśmiechem
- Noom - mruknął mój brat odrywając głowę od konsoli
- Nudzi mi się tutaj - powiedziałam wściekła
- Nie przesadzaj - mruknął
- Kobiety w moim wieku lubią czasem gdzieś wyjść - oznajmiłam
- A ja myślałem , że nie potrzebujesz takich atrakcji - zaśmiał się
- Pewnie - prychnęłam
- Mogę Ci pokazać miasto - zaproponował Marco - Oczywiście tylko jeśli chcesz - dodał
- Naprawdę mógłbyś?? - spytałam go
- Taaak i tak nie mam nic do roboty - uśmiechnął się do mnie
- Dzięki Marco - podbiegłam i pocałowałam go w policzek
- Ładnie to tak całować obcych mężczyzn - zauważył Łukasz
- To był akt podziękowania - uśmiechnęłam się do rudego
- Nie musisz mi dziękować - uśmiechnął się do mnie
- To kiedy możesz mi to miasto pokazać?? - spytałam go
- Nawet teraz - zaproponował
- To chodź - podałam mu rękę by wstał z kanapy
Wyszliśmy razem na dwór , gdzie było zimno i deszczowo ale z uśmiechem na twarzy wyszłam z domu.
- Ładny samochód - powiedziałam gdy otworzył przede mną drzwi samochodu
- Aston Martin Vanquish- wyjaśnił kiedy odpalił silnik - Zapnij pasy - mruknął a ja zrobiłam co kazał.
Jechaliśmy jego samochodem a on pokazywał mi najciekawsze miejsca Dortmundu. Później pojechaliśmy na Indunę. Zawsze chciałam ją zobaczyć, więc ochoczo się zgodziłam. Podjechaliśmy na parking , minęliśmy ochroniarzy i poszliśmy prosto na murawę stadionu. Boże jak tam było pięknie.
- Pięknie tu macie - uśmiechnęłam się szeroko
- Wiem nie wyobrażam sobie życia bez tego miejsca - uśmiechnął się
- Chciałabym zobaczyć to miejsce jak jest wypełniony po brzegi - powiedziałam
- Atmosfera zawsze jest niesamowita , to oni kibice pomagali nam w tamtym roku kiedy mieliśmy kiepski sezon - zamyślił się
- Macie szczęście , że macie takich ludzi - powiedziałam
- Wiem i bardzo się cieszę - mruknął
Coś mnie to niego ciągnęło ale nie wiedziałam co. Był taki tajemniczy a zarazem miły i opiekuńczy. Nie wiedziałam co w Nim takiego jest ale był naprawdę doskonały w każdym calu. Jego ciało mi się bardzo podobało a charakter dopiero odkrywałam ale wiedziałam , że jest w nim coś fajnego. Uśmiechałam się od ucha do ucha patrząc na stadion i mężczyznę , z którym przebywałam.
- Co się tak uśmiechasz ?? - spytał patrząc na mnie podejrzanie
- Podoba mi się tutaj - odparłam
- Nie tylko Tobie - powiedział
W odpowiedzi tylko się uśmiechnęłam. Kiedy zrobiło się późno postanowiliśmy, że mnie odwiezie do domu bo robiło się chłodno i zimno. Podjeżdżając pod dom mojego brata zauważyłam , że mnie wyczekuje. Nie no teraz to już przesadza. Przecież Marco mnie nie porwał. Pojechałam z nim dobrowolnie.
- Jesteśmy - powiedział
- Dzięki za wszystko - uśmiechnęłam się do niego
- Nie ma za co i tak miałem zamiar już jechać a tak to przynajmniej spędziłem dzień w miłym towarzystwie- odparł
- Spoko mnie się to spotkanie podobało - stwierdziłam
- Dobra będę leciał - powiedział
- Ja też to cześć - pomachałam mu i wyszłam z jego auta
Udałam się w kierunku domu a kiedy weszłam do domu to Łukasz patrzył na mnie jakbym popełniła jakiś największy błąd.
- Co się tak patrzysz?? - spytałam go
- Pojechałaś z Marco - stwierdził
- Pokazał mi miasto tylko tyle - powiedziałam
- Tylko- zdziwił się
- Nie zapomniałam jeszcze Indunę - uśmiechnęłam się
- Byłaś na naszym stadionie ?? - zdziwił się
- Noom - powiedziałam a czy mi rozbłysnęły
- Dobra nie wnikam - machnął ręką
- Idę spać - powiedziałam
- Dobranoc - powiedział
- Dobranoc - uśmiechnęłam się i udałam się do swojej sypialni
Tam wzięłam szybki prysznic , założyłam piżamę i powoli udałam się do łóżka. Tam wpełzłam pod kołderkę . Z tych emocji nie mogłam zasnąć , kręciłam się z boku na bok. Ciekawe czy kogoś ma?? - spytałam samą siebie . Napewno taki ktoś jak on musi mieć ale w sumie nie oprowadzałby mnie po mieście tylko siedział z Nią. Sama już nie wiem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz