Wszyscy wróciliśmy do zimnego i śnieżnego Dortmundu , chłopaki jutro mieli zagrać pierwszy mecz w rundzie wiosennej z M'Gladbach. Wakacje w Dubaju były naprawdę udane , odpoczęłam to było najważniejsze bo przecież byłam w ciąży. Miałam urodzić synka, gdy Marco się o tym dowiedział oszalał ze szczęścia. Będzie miał pierworodnego i takie tam. Też się cieszyłam ,że to będzie chłopczyk , w głębi serca tak czułam. Zaczęłam się zaokrąglać , co było bardzo interesującym procesem. Zawsze rano stawałam przed lustrem i oglądałam z zaciekawieniem i z rozczuleniem swój brzuch, Mój związek z Marco z każdym dniem był lepszy , Nie żałuję , że mu wybaczyłam, teraz dopiero czułam się szczęśliwa. Obudziłam się rano , a promienie słoneczne świeciły mi na twarz. Wysunęłam jedną nogę z pod kołdry , poczułam delikatne zimno . Nie chciało mi się wstawać ale musiałam pojechać do domu Łukasza , bo teraz byłam u Marco. Otwarłam oczy , a jego już nie było obok mnie. Wstałam i zeszłam na dół , mój ukochany siedział w kuchni jedząc śniadanie.
- Cześć kochanie - pocałowałam go w policzek
- Cześć słońce - posadził mnie na swoich kolanach
- Kiedy jedziecie do Gladbach ? - spytałam go
- Za chwilę - oznajmił
- Oj - mruknęłam - Idę się ogarnąć bo przecież jadę z Wami - powiedziałam
- Załatwiłem Ci zastępstwo - oznajmił - Karl za Ciebie pojedzie - dodał
- Kiedy zamierzałeś mi powiedzieć? - spytałam go
- Nie chce , żebyś się przemęczała - powiedział
- Ta praca nie jest męcząca - wstałam z jego kolan
Wkurzyłam się na niego , poszłam na górę by przebrać się i pojechać do swojego domu. Ubrałam się i zeszłam na dół tam , założyłam buty , kurtkę , strzeliłam ze złości drzwiami i pojechałam do domu. Kiedy przyjechałam do swojego domu , weszłam tam ze złością trzasnęłam drzwiami.
- Co się stało ? - spytał Łukasz , który jeszcze był w domu
- Wkurzyłam się na Reusa - oznajmiłam
- Co znowu zrobił ? - spytała Ewa miała już taki ogromny brzuszek
- Załatwił mi zastępstwo na mecz z Gladbach oczywiście nic mi nie mówiąc , jak on tak wogóle może , wiem , że się martwi i troszczy ale mnie to wkurza , nie jestem już dzieckiem , którym trzeba się opiekować - powiedziałam
- Nie denerwuj się , chcesz to z nim pogadam ? - spytał Łukasz
- To i tak nic nie zmieni - odparłam
- Nie mów, że z nim zerwałaś ? - zdenerwował się
- Oczywiście , ze nie to nie jest powód ale strasznie mnie wkurzył - wyjaśniłam
- Wiem nie lubisz jak się Tobą dyryguje - zaśmiał się - Dobra ja spadam bo spóźnię się na pociąg i nie pojadę - pożegnał się i wyszedł z domu
Ja poszłam na górę bo chciałam się odświeżyć , a przede wszystkim odpocząć bo nie mogłam się denerwować. Wzięłam czystą bieliznę , ciuchy i poszłam do łazienki. Tam wzięłam odprężającą kąpiel , musiałam się trochę wyluzować kiedy wyszłam wytarłam się ręcznikiem ubrałam bieliznę , ubranie i zeszłam na dół zjeść jakieś późne śniadanie. W kuchni nie zastałam Ewy ani Sarci , pewnie pojechała do Tuby. No nic zrobiłam sobie coś do jedzenia i zasiadłam przed telewizorem. Zaczął się film "Inna kobieta. To był naprawdę świetny film , nawet nie wiem kiedy a Ewa pojawiła się w domu.
- Hej - przybiegła do mnie Sara
- Hej , gdzie byłaś z mamą? - spytałam ją
- U cioci Tugby o Omera , wiesz , że wujek Nuri pojechał z tatą i wujkiem Marco do Gladbach - oznajmiła
- Wiem , przecież miałam jechać z nimi - uśmiechnęłam się
- A dlaczego nie pojechałaś ? - spytała
- Bo wujek Marco jest zbyt opiekuńczy - wyjaśniłam
- Co to znaczy opiekuńczy ? - dociekała
- Opiekuńczy to znaczy , jak dbasz bardziej o kogoś niż o siebie - wyjaśniłam
- Tak jak tato o mamę albo wujek Marco o Ciebie ? - spytałam
- Dokładnie tak - uśmiechnęłam się
Mała była inteligentna , nie wiem czy po Łukaszu czy po Ewie. Uśmiechałam się po nosem. Wiedziałam , że to dziecko kiedy dorośnie będzie miało powodzenie. Łukasz będzie latał z wiatrówką za każdym kto się koło niej pojawi . Zaczęłam się śmiać.
- Co ci tak wesoło? - spytała Ewa
- Wyobraziłam sobie Łukasza biegającego z wiatrówką za każdym kandydatem Sary - wyjaśniłam
- Boże ale ty masz wyobraźnie - zaśmiała się moja bratowa
- Co ja poradzę - uśmiechnęłam się szeroko
Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi , okazało się , że to WAG'S Dortmundu. Nasze kochane dziewczyny przyjechały oglądnąć w doborowym towarzystwie mecz naszych chłopców. Każda miała ubraną koszulkę z nazwiskiem ukochanego. Nawet ja przestałam się boczyć i ubrałam żółto- czarny trykot z napisem "Reus". Kiedy mecz się zaczął roznosiły nas emocje. Kiedy Marco strzelił pierwszego gola dla BVB byłam naprawdę dumna. Pokazał serduszko wiedziałam , że tą bramką chciał mnie przeprosić , w taki a nie inny sposób ale jednak przeprosił. Wyjęłam telefon i wyskrobałam do niego sms'a.
M: Chciałam Cię przeprosić , rano przegięłam , a bramka piękna i przeprosiny przyjęte. Kocham Cię mocno <3 <3 :***
Wiedziałam ,że odpiszę dopiero po meczu ale chciałam żeby wiedział jak bardzo go kocham i ile dla mnie znaczy .
- Co tam pisałaś? - spytała mnie Cathy w przerwie meczu
- Sms'a do Marco nic ważnego - wyjaśniałam nie chciałam by dociekała
- Okeey rozumiem - uśmiechnęła się
Wzięłam szklankę z sokiem , upiłam łyk i ją odstawiłam. Później zaczęłam się druga połowa meczu , Chłopaki grali jak zaczarowani , wiedziałam , że chcą dogonić Bayern ale będzie im bardzo trudno. Kolejne bramki strzelili Ilkay Gundogan i Miki. Cieszyłam się bo mecz ułożył się po naszej myśli. Mecz zakończył się wynikiem 3-1. Czekałam na wiadomość do Reusa , myślałam , że odpisze mi zaraz po tym jak wejdzie do szatni a tu nic. Kurcze martwiłam się. Poszłam do łazienki żeby wziąć odprężającą kąpiel , kiedy skończyłam zobaczyłam która godzina , było grubo po północy. Łukasz powinien już być. Wyszłam z łazienki ubrana w piżamę. Otwieram drzwi a na moim łóżku leżał uśmiechnięty Reus.
- Jesteś świnią wiesz? - powiedziałam
- Dlaczego tak myślisz? - spytał zdziwiony
- Nie odpisałeś mi , martwiłam się - mruknęłam
- Chciałem Ci zrobić niespodziankę , nie gniewaj się na mnie - poprosił podchodząc do mnie
- No nie wiem czy Ci wybaczę - powiedziałam
Pocałował mnie w usta.
- A teraz? - zapytał
- Dalej nie wiem - odparłam
Pocałował mnie namiętniej.
- A teraz? - spytał
- Teraz to Ci wybaczam - uśmiechnęłam się do Niemca
- Też Cię bardzo mocno kocham - pocałował mnie w czoło
- Zostaniesz? - spytałam
- Myślałem , że nigdy tego nie zaproponujesz - zaśmiał się
- To zostaniesz czy nie ? - spytałam
- Pewnie - powiedział i wszedł pod moją kołdrę
- Jezu - wywróciłam oczami
- I tak wiem , że mnie kochasz - wysłał mi buziaka
Z uśmiechem na twarzy , weszłam pod kołdrę , przytuliłam się do chłopaka i po chwili zasnęłam.
Każda życiowa porażka mnie wzmocniła , każda łza mnie wzmocniła mnie czegoś nauczyła.Mogę być wredna i złośliwa ale wiem co dla mnie najlepsze i będę o to walczyć. Bo wiem , że najważniejsze bym była szczęśliwa.
niedziela, 24 stycznia 2016
niedziela, 3 stycznia 2016
Rozdział12:Co ty taka zadowolona? ??
Święta spędziłam w domu Błaszczykowskich , tak właśnie musiało być. Łukasz do mnie dzwonił ,żebym wróciła do domu ale ja nie miałam narazie ochoty. Musiałam od tego wszystkiego odpocząć i przemyśleć pewne sprawy. Obudziłam się rano . spojrzałam na wyświetlacz swojego telefonu .Miałam chyba 50 nieodebranych wiadomości od Marco. On chyba nigdy nie odpuści. Byłam już tym wszystkim zmęczona , nacisnęłam klawisz z zieloną słuchawką.
~ Boże wkońcu odebrałaś , martwiłem się o Ciebie - powiedział kiedy odebrał
- Serio ? - spytałam
~ Tak- odparł
- Co u Ciebie ? - spytałam z ciekawością
~ Po staremu lepiej powiedz co z Tobą ? - powiedział
- Ze mną okeey - zaśmiałam się do słuchawki
~ Ty się nie śmiej bo napędziłaś nam niezłego stracha tak poprostu wyjeżdżając - stwierdził
- Miałeś dostać za swoje i się udało , ciesz się , że w ogóle z Tobą rozmawiam - odparłam
~ Oj no przepraszam - powiedział
- Nie ma przepraszam , jak byś się poczuł na moim miejscu ? - spytałam
~ Chyba tak samo - stwierdził
- Nawet nie walczysz o mnie o swoje dziecko , mnie to zdołowało dlatego wyjechałam - powiedziałam
~ Mogę wiedzieć gdzie? - spytał
- Może kiedyś Ci powiem - uśmiechnęłam się do słuchawki
~ Jak chcesz - powiedział
- Tak właśnie chce - odparłam
~ Wiesz , że zostaniesz ciocią po raz 2? - spytał zmieniając temat
- Oczywiście - zaśmiałam się
~ Dobra będę kończył mam jeszcze parę spraw do załatwienia
- Nowa dziewczyna potrzebuje ? - spytałam ciekawa
~ To była tylko ściema , żebyś się wkurzyła i w końcu powiedziała o co chodzi - oświadczył
- Jesteś świnią i nie chce z Tobą gadać mruknęłam i rozłączyłam się
Pokiwałam głową z niedowierzaniem do słuchawki , on jest niemożliwy. Uśmiechnęłam się po nosem. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki tam wzięłam przyjemną kąpiel. Kiedy skończyłam poszłam się ubrać. Wyjęłam z szafy najpotrzebniejsze ciuchy i je założyłam. Weszłam do kuchni z lepszym nastroju niż wczoraj więc domownicy to zauważyli.
- Co ty taka zadowolona ? -spytała mnie Agata
- Normalna - odpowiedziałam jej
- Byłaś taka kiedy Marco był twój - zaśmiała się
Popatrzyłam na nią z niedowierzaniem. Co ona gada ? Uśmiechnęłam się pod nosem. Co prawda to prawda tylko on umiał i umie nadal wywołać mój uśmiech. I tylko wtedy czułam , że żyłam , a teraz może być tylko lepiej.
- Lecisz z nimi do Dubaju - oświadczył Kuba
- Że gdzie? - popatrzyłam na niego jak na idiotę
- Do Dubaju wszystkim przyda się odpoczynek - stwierdził
- Niech Wam będzie - mruknęłam
- To jedz , wpakuj rzeczy i jedziemy - uśmiechnął się
Zrobiłam co chciał i po paru godzinach siedziałam już w samolocie lecącym do Dubaju. Założyłam słuchawki na uszy i puściłam wokalistę , którego kochałam równie mocno jak Marco - Justina B. Do moich uszu napłynęła najlepsza piosenka z płyty Believe - Be Alright. Ona miała moc pomagała mi w chwilach zwątpienia i rozpaczy. Podróż samolotem wcale nie była taka długa i wyczerpująca jak myślałam. Ostatnie lądowanie i byliśmy w gorącym Dubaju. Ciuchy które miałam na sobie chyba nie były na tą pogodę, ściągnęłam kurtkę i od razu zrobiło się chłodniej. Z uśmiechem na twarzy wsiadłam do wynajętego samochodu przez mojego przyjaciela. Kiedy dojechaliśmy do hotelu , w którym mieliśmy się zatrzymać okazało , że są tam wszyscy od mojego brata po Marco i Mario Gotze kończąc.
- Powinniście się leczyć - zaśmiałam się
- Bo? - spytał mój brat razem z Kubą
- Bo jesteście chorzy na głowę - stwierdziłam
- Ale za to skuteczni inaczej Wasza dwójka by się nie spotkała bo byście się unikali a tak będziecie mieć razem pokój- wyjaśnił Łukasz
- Że co KURWA!! - krzyknęłam
- Ciii- uciszał go Kuba - Miała nie wiedzieć -dodał
- Ale już wiem - pokręciłam głową
Kiedy zameldowaliśmy się w hotelu udaliśmy się do pokoju. Oboje z Marco czuliśmy się dziwnie w swoim towarzystwie ale mimo wszystko kochałam go nad życie o to właśnie z nim chciałam mieć ten pokój. Marco popatrzył na mnie i nie wiedział co zrobić.
- Przepraszam Cię Maja wybacz mi - przepraszał
- Marco ja - wahałam się choć serce mówiło bym mu wybaczyła
- Przepraszam Cię najdroższa ma nikogo tak nie kochałem jak Ciebie , a teraz kiedy oboje zostaniemy rodzicami - uklęknął przede mną podwinął moją bluzkę i pocałował mój brzuch
Nie powiem speszyło mnie to , odzwyczaiłam się od jego dotyku.
- Marco wstań proszę Cię - ciągnęłam go góry
- Nie póki mi nie wybaczysz - zaczął swoją gadkę
- Marco wybaczam Ci - powiedziałam - A teraz wstań - poprosiłem
- Byłem głupcem , że pozwoliłem Ci wtedy odejść - powiedział
- I nadal nim jesteś ale kocham Cię takiego - uśmiechnęłam się do niego
- To znaczy , że zaczniemy od początku? - spytał
- Jeśli chcesz - odparłam
- Niczego tak nie pragnę - pocałował mój policzek
- Więc wrócę , ja chciałam do Ciebie wrócić zaraz po naszym rozstaniu - powiedziałam
- Oj kochana - przytulił mnie
- Pogodziliście się ?? - spytał Łukasz , który wszedł z resztą ekipy bez pukania
- Ta nie widać ? - spytałam go
- Widać i to bardzo . Oboje znów macie miny jak wtedy gdy chodziliście na randki - powiedziała Ewa
- Kiedy ślub ? - spytał Mario
- Gotze Ciebie już przegrzało od tego słońca ? - spytałam
- Nie a czemu pytasz? - spytał
- Bo pierdzielisz takie głupoty - zaśmiałam się z jego miny
-To nie są głupoty ja po prostu muszę wiedzieć na co mam się przygotować -odparł
-Głupi jesteś - zaśmiałam się - A teraz wynocha bo kobieta w ciąży musi odpoczywać -wskazałam na drzwi
Kiedy wyszli zostałam sama z Marco podeszłam do niego i go przytuliłam. Wkońcu poczułam mój ulubiony zapach. Bardzo za nim Tęskniłam. Kiedy wkońcu się od niego odkleilam poszłam do łazienki trochę się ogarnąć. Przebrać się w jakieś lżejsze cichy. Wychodząc zobaczyłam Marco leżącego na łóżku miał zamknięte oczy. Słodko wtedy wyglądał. Położyłam się obok niego , wtulilam się w jego klatkę. Pocałował mnie w czoło i zasnęłam.
~ Boże wkońcu odebrałaś , martwiłem się o Ciebie - powiedział kiedy odebrał
- Serio ? - spytałam
~ Tak- odparł
- Co u Ciebie ? - spytałam z ciekawością
~ Po staremu lepiej powiedz co z Tobą ? - powiedział
- Ze mną okeey - zaśmiałam się do słuchawki
~ Ty się nie śmiej bo napędziłaś nam niezłego stracha tak poprostu wyjeżdżając - stwierdził
- Miałeś dostać za swoje i się udało , ciesz się , że w ogóle z Tobą rozmawiam - odparłam
~ Oj no przepraszam - powiedział
- Nie ma przepraszam , jak byś się poczuł na moim miejscu ? - spytałam
~ Chyba tak samo - stwierdził
- Nawet nie walczysz o mnie o swoje dziecko , mnie to zdołowało dlatego wyjechałam - powiedziałam
~ Mogę wiedzieć gdzie? - spytał
- Może kiedyś Ci powiem - uśmiechnęłam się do słuchawki
~ Jak chcesz - powiedział
- Tak właśnie chce - odparłam
~ Wiesz , że zostaniesz ciocią po raz 2? - spytał zmieniając temat
- Oczywiście - zaśmiałam się
~ Dobra będę kończył mam jeszcze parę spraw do załatwienia
- Nowa dziewczyna potrzebuje ? - spytałam ciekawa
~ To była tylko ściema , żebyś się wkurzyła i w końcu powiedziała o co chodzi - oświadczył
- Jesteś świnią i nie chce z Tobą gadać mruknęłam i rozłączyłam się
Pokiwałam głową z niedowierzaniem do słuchawki , on jest niemożliwy. Uśmiechnęłam się po nosem. Wstałam z łóżka , poszłam do łazienki tam wzięłam przyjemną kąpiel. Kiedy skończyłam poszłam się ubrać. Wyjęłam z szafy najpotrzebniejsze ciuchy i je założyłam. Weszłam do kuchni z lepszym nastroju niż wczoraj więc domownicy to zauważyli.
- Co ty taka zadowolona ? -spytała mnie Agata
- Normalna - odpowiedziałam jej
- Byłaś taka kiedy Marco był twój - zaśmiała się
Popatrzyłam na nią z niedowierzaniem. Co ona gada ? Uśmiechnęłam się pod nosem. Co prawda to prawda tylko on umiał i umie nadal wywołać mój uśmiech. I tylko wtedy czułam , że żyłam , a teraz może być tylko lepiej.
- Lecisz z nimi do Dubaju - oświadczył Kuba
- Że gdzie? - popatrzyłam na niego jak na idiotę
- Do Dubaju wszystkim przyda się odpoczynek - stwierdził
- Niech Wam będzie - mruknęłam
- To jedz , wpakuj rzeczy i jedziemy - uśmiechnął się
Zrobiłam co chciał i po paru godzinach siedziałam już w samolocie lecącym do Dubaju. Założyłam słuchawki na uszy i puściłam wokalistę , którego kochałam równie mocno jak Marco - Justina B. Do moich uszu napłynęła najlepsza piosenka z płyty Believe - Be Alright. Ona miała moc pomagała mi w chwilach zwątpienia i rozpaczy. Podróż samolotem wcale nie była taka długa i wyczerpująca jak myślałam. Ostatnie lądowanie i byliśmy w gorącym Dubaju. Ciuchy które miałam na sobie chyba nie były na tą pogodę, ściągnęłam kurtkę i od razu zrobiło się chłodniej. Z uśmiechem na twarzy wsiadłam do wynajętego samochodu przez mojego przyjaciela. Kiedy dojechaliśmy do hotelu , w którym mieliśmy się zatrzymać okazało , że są tam wszyscy od mojego brata po Marco i Mario Gotze kończąc.
- Powinniście się leczyć - zaśmiałam się
- Bo? - spytał mój brat razem z Kubą
- Bo jesteście chorzy na głowę - stwierdziłam
- Ale za to skuteczni inaczej Wasza dwójka by się nie spotkała bo byście się unikali a tak będziecie mieć razem pokój- wyjaśnił Łukasz
- Że co KURWA!! - krzyknęłam
- Ciii- uciszał go Kuba - Miała nie wiedzieć -dodał
- Ale już wiem - pokręciłam głową
Kiedy zameldowaliśmy się w hotelu udaliśmy się do pokoju. Oboje z Marco czuliśmy się dziwnie w swoim towarzystwie ale mimo wszystko kochałam go nad życie o to właśnie z nim chciałam mieć ten pokój. Marco popatrzył na mnie i nie wiedział co zrobić.
- Przepraszam Cię Maja wybacz mi - przepraszał
- Marco ja - wahałam się choć serce mówiło bym mu wybaczyła
- Przepraszam Cię najdroższa ma nikogo tak nie kochałem jak Ciebie , a teraz kiedy oboje zostaniemy rodzicami - uklęknął przede mną podwinął moją bluzkę i pocałował mój brzuch
Nie powiem speszyło mnie to , odzwyczaiłam się od jego dotyku.
- Marco wstań proszę Cię - ciągnęłam go góry
- Nie póki mi nie wybaczysz - zaczął swoją gadkę
- Marco wybaczam Ci - powiedziałam - A teraz wstań - poprosiłem
- Byłem głupcem , że pozwoliłem Ci wtedy odejść - powiedział
- I nadal nim jesteś ale kocham Cię takiego - uśmiechnęłam się do niego
- To znaczy , że zaczniemy od początku? - spytał
- Jeśli chcesz - odparłam
- Niczego tak nie pragnę - pocałował mój policzek
- Więc wrócę , ja chciałam do Ciebie wrócić zaraz po naszym rozstaniu - powiedziałam
- Oj kochana - przytulił mnie
- Pogodziliście się ?? - spytał Łukasz , który wszedł z resztą ekipy bez pukania
- Ta nie widać ? - spytałam go
- Widać i to bardzo . Oboje znów macie miny jak wtedy gdy chodziliście na randki - powiedziała Ewa
- Kiedy ślub ? - spytał Mario
- Gotze Ciebie już przegrzało od tego słońca ? - spytałam
- Nie a czemu pytasz? - spytał
- Bo pierdzielisz takie głupoty - zaśmiałam się z jego miny
-To nie są głupoty ja po prostu muszę wiedzieć na co mam się przygotować -odparł
-Głupi jesteś - zaśmiałam się - A teraz wynocha bo kobieta w ciąży musi odpoczywać -wskazałam na drzwi
Kiedy wyszli zostałam sama z Marco podeszłam do niego i go przytuliłam. Wkońcu poczułam mój ulubiony zapach. Bardzo za nim Tęskniłam. Kiedy wkońcu się od niego odkleilam poszłam do łazienki trochę się ogarnąć. Przebrać się w jakieś lżejsze cichy. Wychodząc zobaczyłam Marco leżącego na łóżku miał zamknięte oczy. Słodko wtedy wyglądał. Położyłam się obok niego , wtulilam się w jego klatkę. Pocałował mnie w czoło i zasnęłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)