poniedziałek, 30 listopada 2015

Rozdział7: Fakt...

Czasami kogoś brakuje tak bardzo, że nikt inny nie może go zastąpić. Czasami jest tak bardzo źle , że żadne pocieszenie na nic się nie zdadzą. Chyba najgorzej się tak przyzwyczaić , uzależnić od drugiego człowieka i nie móc bez niego wytrzymać chociaż chwili. To najgorsze , bo albo masz wszystko albo nie masz nic. To zabawne jak wiele może dawać drugi człowiek, ile szczęścia zwątpienia i jak puste staje się życie bez niego.Rozpadł się mój związek z Marco. Byłam załamana , płakałam całe dnie w swojej starej sypialni w domu Łukasza. Nie wychodziłam z pokoju całe dnie , nic nie jadłam , poprostu musiałam to przetrawić. Żal i ból po rozstaniu był naprawdę silny. Oddałam mu się w całości a on potraktował mnie jak ostatnią wywłokę. Myślał, że zdradziłam go z Erikiem. Jak mógł tak pomyśleć?? To już trwa od tygodnia. Wiedziałam ,że Łukasz i Ewa się o mnie martwią. Usłyszałam głośne pukanie do swoich drzwi.
- Nie chce nikogo widzieć !! - krzyknęłam
- To ja Łukasz martwię się o Ciebie - powiedział
- Nie musisz nic mi nie jest - krzyknęłam i znów się rozpłakałam
Łzy spływały po moich policzkach tak spokojnie. Usłyszałam jak drzwi otwierają się od zewnątrz. Rzuciłam poduszką w stronę drzwi.
- Ej - krzyknął Łuki
- Proszę Cię wyjdź - powiedziałam płacząc
- Kochana przestań płakać - przytulał mnie - Popatrz kto nas odwiedził - odparł
Podniosłam głowę i zobaczyłam mojego najlepszego przyjaciela.
- Kuba !!!! - krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję
- Hejo młoda jak się czujesz?? - spytał
- Tak jak widać - wyjaśniłam
- Wszystko się ułoży zobaczysz. Jak nie ten to kolejny - uśmiechnął się
- Jest jeden mały problem - oznajmiłam
- Jaki ?? - wtrącił Łukasz
- Nie chce innego - powiedziałam a z moich oczu znów popłynęły łzy
- Teraz tak mówisz. Później zobaczysz wszystko w takich samych barwach jak moja stara Majka , która miała wiecznie wygórowane wymagania - zaśmiał się Kuba
- Daj spokój już nigdy nie będę taka sama - mruknęłam
- Będziesz ale potrzebujesz czasu - uśmiechnął się do mnie Łukasz
- Sama nie wiem - zaczęłam się wahać
- Wiecie co?? - spytał nas Łukasz
- Co?? - odparłam
- Dziś jest otwarty trening BVB może byście poszli ?? - zaproponował
- Ja odpadam - mruknęłam
- Chłopaki się o Ciebie martwią ucieszą się jak Cię zobaczą - wyjaśnił
- Ja nie mogę iść bo jestem piłkarzem innego klubu - powiedział Kuba
- Fakt - złapał się za głowę - To chociaż Ty idź - prosił mnie
- Nie Łukasz to jeszcze za wcześnie - wyjaśniłam
- Powinnaś iść a wiesz dlaczego?? - spytał Kuba
- Nie - odparłam
- Bo musisz stanąć z Nim twarzą w twarz i pokazać mu , że bez niego Twoje życie jest lepsze -wyjaśnił Kuba
- Może masz rację - po raz pierwszy od paru dni się uśmiechnęłam
- Zawsze mam rację - uśmiechnął się - Chodź Łukasz niech się ogarnie - puścił mi oczko mój najlepszy przyjaciel
Stylizacja Ładne, ciepłe i wygodnePo tej rozmowie zrobiło mi się lepiej . Może musiałam się komuś wygadać?? Chyba na to wygląda. Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , ubrałam się , pomalowałam i z niej wyszłam. Zeszłam na dół , do chłopaków bo już na mnie czekali. 
- No od razu lepiej wygląda - uśmiechnął się Łukasz
- Przestań normalnie wyglądam - prychnęłam
- Nie wyglądasz jak nasza mała księżniczka - stwierdził Kuba - Nigdy nie pozwolimy Cię skrzywdzić - obiecał
- Dzięki poradzę sobie - mruknęłam
- Jedźcie już bo się spóźnicie - wtrąciła Ewa
Zapakowałam swoje zacne cztery litery do samochodu Łukasza i pojechaliśmy na Indunę. Wiadomo bałam się , że spotkam Marco nie wytrzymam i mu coś powiem. To będzie trudne spotkanie ale musiałam się z nim uporać i poukładać życie na nowo. Kuba miał rację. Musiałam stanąć z Nim twarzą w twarz. Wysiadłam z auta i zobaczyłam Aube.
- Auba hejo - krzyknęłam machając do niego
On podszedł do mnie i Łukasza i przywitał się . We trójkę poszliśmy na murawę stadionu . Lubiłam go za to , że nie pytał jak się czuje i czy porozmawiam z Marco. Nie obchodził go ten fakt bo był moim i jego przyjacielem. Lawirował między mną a Marco. Kiedy weszłam na murawę przywitałam się ze sztabem szkoleniowym i poszłam usiąść wśród WAG's.
- Boże wkońcu gdzie ty się podziewała jak Cię nie było?? - spytała jak nic się nie stało Cathy
- Byłam w Ponylandii i jeździłam na jednorożcu - zaśmiałam się
- A on był różowy ?? - spytała mnie Jenny
- Oczywiście - pokazałam jej swoje białe zęby
- Witamy z powrotem - zaśpiewała Sarah
- Dzięki - mruknęłam bo piłkarze weszli na murawę
Zakryłam twarz kapturem , żeby mnie nie poznali ale moje plany spalił na panewce bo mnie poznali albo poprostu Łukasz powiedział im , że jestem.
- Majka chodź tutaj - krzyczał Hofmman
- Nie idę nigdzie tu mi dobrze - odkrzyknęłam z uśmiechem
- No to idziemy po Ciebie - ruszył w moją stronę razem z Erikiem
Postanowiłam wyjść im na spotkanie bo przecież nie chciałam , żeby Lena coś do mnie miała wkoncu Jonas to jej chłopak. Wprawdzie Erik nie miał dziewczyny ale nie chciałam robić sensacji. Wkońcu to przez niego rozstałam się z Marco. To już stare dzieje nie ma czego roztrącać. Było minęło .
- Hejo Jonas , cześć Erik - uśmiechnęłam się do nich
- Co tak oschle?? - spytał Hofmman
- Nie chce żeby Lena była zazdrosna - wyjśniłam
- Boże moja kochana Lencia wie , że my się tylko przyjaźnimy - uśmiechnął się do mnie
- Ale ja nie chce tracić ani jej ani Twojej przyjaźni tak jest lepiej - wyjaśniłam
- Dobra jak chcesz , chodź bo reszta czeka - pociągnął mnie za nadgarstek
- Majka nasza mała księżniczka wróciła - powiedział Mats kiedy wypuścił mnie z żelaznego uścisku
- No jak widać - obróciłam się by pokazać się w pełnej krasie
- Witamy Panią Piszczek - powiedział czysto po polsku Mortiz
- Jejku jak słodko powiedziałeś to czysto po polsku - uśmiechnęłam się do Leitnera
- Staram się - puścił mi oczko
Wtedy go zobaczyłam , a moje serce rozwaliło się na milion kawałeczków. Nie mogłam dać po sobie poznać jak bardzo mi źle. Stał z jakąś blondynką chyba bardzo dobrze się znali. Nie chciałam w to wnikać wkońcu to nie moja sprawa. Czułam się źle i chciałam iść na trybuny do dziewczyn by w spokoju oglądać trening chłopaków.
- Chłopaki wiecie co ja idę do dziewczyn - powiedziałam
- Nie odchodź jeszcze - prosił Erik
- Muszę - wskazałam na ich trenera
- Najwyżej zrobimy karne kółka - zaśmiał się
- Mogę Ci je załatwić jeśli chcesz - odparłam
- Nie możesz już iść - stwierdził
- Za to Cię lubię - krzyknęłam do Erika - Dzień dobry trenerze - powiedziałam do Tuchela gdy go mijałam
- Majka poczekaj chciałem zamienić z Tobą kilka zdań - poprosił Tuchel
- O co chodzi?? - spytałam zaciekawiona
- Słyszałem co się stało przykro mi - zaczął
- Nie ma co tego roztrząsać- powiedziałam
- Nie o tym chciałem rozmawiać. Marco parę razy napomknął mi , że szukasz pracy a tak się składa ,że u nas w BVB jest wolny etat - wyjaśnił
- Tak się składa , że szukam pracy a co konkretnie musiałabym robić ?? - spytałam
- Pracowałabyś w naszej telewizji.- powiedział
- Nie wiem czy dałabym radę bo przecież nie mam w tym doświadczenia - mruknęłam
- Poradzisz sobie jesteś wygadana , wesoła a o to w tym chodzi - zaśmiał się - Idź porozmawiaj z Zorciem myślę , że i tak etat masz w kieszeni - uśmiechnął się do mnie
- Dziękuje bardzo - powiedziałam i ruszyłam w wyznaczonym kierunku
Zapukałam do gabinetu Pana Zorca. Kiedy okazało się , że chętnie przyjmie mnie na ten etat ucieszyłam się. Potrzebowałam jakiegoś zajęcia i ucieszyłam się , że to właśnie tutaj będę pracować.
- Dziękuje Panu bardzo - powiedziałam wstając
- Witamy w zespole - uścisnął moją dłoń
Wyszłam z gabinetu na skrzydłach , bardzo cieszyłam się ,że to właśnie mnie przyjęli. A może to dlatego ,że mam protekcje Tuchela i brata w BvB. Z resztą to i tak nie ważne. Najważniejsze jest to , że nie będę już siedzieć na głowie mojemu bratu. Wyszłam z tunelu z wielkim uśmiechem na twarzy. Podeszłam do Tuchela.
- Jeszcze raz chciałam Panu podziękować - podałam mu dłoń
- Mnie nie musisz dziękować lepiej podziękuj Marco bo to on mi o tym powiedział. - stwierdził
- Nie mógłby Pan bo my ze sobą nie rozmawiamy ?? - spytałam
- Przekaże mu- uśmiechnął się
- Dziękuje ja już pójdę do dziewczyn bo widzę , że się niecierpliwią - pokazałam na zaciekawione miny
Weszłam na trybunę a one od razu zasypywały mnie pytaniami . Co się stało? O czy rozmawiałaś z Tuchelem?? itp.
- Boże dziewczyny dopuście ją do głosu - zarządziła Cathy
- Dzięki Cathy. Poznajcie nową Panią redaktor w telewizji BVB world - wyjaśniłam
Zaczęły krzyczeć , że się cieszą , że jestem najlepsza i tak dalej. Po skończonym treningu chłopaki też się dowiedzieli. Najbardziej zadowolony okazał się Erik. Łukasz też się cieszył wiadomo nie będę brała od niego kasy. Nigdy mu to nie przeszkadzało ale wiedział , że szukałam pracy by samej się poczuć.
- Teraz będziemy się widywać codziennie - oświadczył Erik
- Współczuje - poklepał mnie po ramieniu Mats
- Mam czarny pas w karate spokojnie - zaśmiałam się
- Nie wiedziałem - uśmiechnął się do mnie Łukasz
- To teraz wiesz - wystawiłam mu język
Resztę dnia spędziłam na leniuchowaniu na kanapie. Już nie tęskniłam. Już nie bolało. Może tylko kiedy go nie widziałam ale przyzwyczaiłam się do tego bólu , a teraz będę musiała nauczyć się z tym żyć. Będę go widziała co najmniej 5 godzin dziennie , a jak będę coś z nim nagrywać to więcej. Czy dam radę to się okaże. Teraz nie mam co nad tym dumać. Późnym wieczorem poszłam do swojego pokoju się położyć, wzięłam prysznic , ubrałam piżamę i położyłam się do łóżka. Boże chciało mi się spać ale nie mogłam . Zaczęłam mieć wątpliwości czy dam radę. Nie mogłam się teraz wycofać. Nie mogę mu pokazać , że jestem słaba. Po kilku godzinach bezsenności zasnęłam.  

piątek, 13 listopada 2015

Rozdział6: Gdzie ty się wybierasz?...

Obudziłam się rano , przeciągnęłam się i postawiłam stopę na zimnym parkiecie.Dziś byłam umówiona na spotkanie z Cathy. Stanęłam przed lustrem parząc na siebie. Wyglądałam jak siedem nieszczęść. Włosy w nieładzie ale Marco mówi , że tak wyglądam najlepiej. Wypuściłam powietrze. Dziś mieliśmy spędzić kolejny dzień osobno. Nie lubiłam tego ale dziś miałam dzień dla przyjaciółek , a on swoich przyjaciół. Poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic , umyłam włosy , wytarłam ciało i z niej wyszłam. Nie wiedziałam kompletnie w co się ubrać. Cathy zawsze była ubrana do okazji a ja miałam z tym problem. W sumie to zwykłe spotkanie towarzyskie , ale w miejscu publicznym. Chcąc nie chcąc musiałam ubrać się dobrze bo tabloidy dowiedziały się o naszym związku i już nie byliśmy anonimowi. Ciekawi mnie tylko jak oni się tego dowiedzieli , no tak przecież oni są wszędzie. W końcu wybrałam stylizację , jeszcze tylko make- up i będę gotowa. Zeszłam na dół. Nikogo nie było bo Łukasz został powołany do kadry Polski na mecze towarzyskie z Islandią i Czechami, a Ewa korzystając z okazji też pojechała do naszej ojczyzny zostawiają mnie samą. Zrobiłam sobie śniadanie , zjadłam je , posprzątałam i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Wsiadłam do samochodu , który zostawił mi Łukasz i pojechałam do centrum handlowego w Dortmundzie. Po paru minutach byłam na miejscu , zaparkowałam auto i wysiadłam z niego. Udałam się na miejsce , gdzie umówiłam się z Cathy. Zobaczyłam ją więc podeszłam.
Stylizacja #2 ♥- Hej kochana jesteś - uśmiechnęła się do mnie brunetka
- Jestem - przywitałam się z nią z uśmiechem na twarzy
- Chodź znalazłam fajny sklep - pociągnęła mnie w jego stronę
Gdy weszłam stwierdziłam, że miała rację. Był ogromny znajdowało się w nim czego tylko potrzebowałaś.
- Patrz na to - pokazała mi jakąś koszule
- Bardzo ładna , ale patrz na nie - pokazałam jej jeansy
- Kurza twarz piękne - krzyknęła
- Bierz - uśmiechnęłam się do niej
- No co ty , ty je bierz znalazłaś je pierwsza - odpowiedziała
- Dobra dziękuje - uśmiechnęłam się
Ze sklepu wyszłyśmy z torbami i wypiekami na twarzy . Było naprawdę wspaniale. Cathy miała świetny gust i chętnie udzielała mi rad. Znała się na tym więc korzystałam . Dobór ubrań do figury. Później przyszedł czas na kosmetyki , tam zamieniłyśmy się rolami teraz ja pokazywałam jej różne fajne i praktyczne. Nie żebym uważała , że Cathy się na tym nie zna ale ja skończyłam parę przydatnych kursów.
- Naprawdę znasz się na tym - powiedziała
- Skończyło się parę kursów - uśmiechnęłam się do niej
- Opłaciło się - powiedziała kiedy wychodziłyśmy z drogerii
- Jestem z nich zadowolona nie powiem , że nie - zaśmiała się
- Co tam u Marco?? - spytała
- Dobrze , nie widzimy się dzisiaj - powiedziałam
- Zauważyłam bo on nie odstępuje Cię na krok - uśmiechnęła się do mnie
- To źle ?? - spytałam starszą bardziej doświadczoną przyjaciółkę
- Oczywiście , że nie - powiedziała
- Wież Cathy to mój pierwszy aż tak poważny związek , uwierz nie znam się na tym - mruknęłam
- Dobrze jest , ale jak to nie miałaś nigdy chłopaka ??- spytała mnie
- Miałam ale to było dawno. Rozstałam się z nim jak miałam 16 lat , a nasz związek nie należał do udanych. Nie lubię o tym mówić. Jemu zależało tylko na jednym- wyjaśniłam ,
- Domyślam się o co chodziło - zachichotała
Pokazałam jej język. Udałyśmy się do kawiarni , gdzie wypiłyśmy kawę z mlekiem. Tam cały czas plotkowałyśmy o naszych chłopakach.
- Chciałabyś mieć już dziecko z Matsem?? - spytałam
- Jasne , że tak - uśmiechnęła się
- Bo wiesz ja już jestem ciocią mogę być kolejną - powiedziałam
- Weź się walnij w głowę - popukała się po głowie
- A ty się bierz za robotę - zaśmiałam się
- Wezmę się tylko musi wrócić do Dortmundu - uśmiechnęła się
- No i tak trzymać - zaśmiałam się
- A ty chciałabyś mieć dziecko z Marco?? - spytała
-  Teraz?? - zdziwiłam się
- No - odparła
- Może najpierw jakieś zaręczyny czy coś w tym stylu ?? - spytałam
- A po co - uśmiechnęła się
- Jeszcze się pytasz ?? Nie chce potem sama zostać z niemowlakiem - odparłam
- On by Cię wtady nie zostawił , starałby się jeszcze bardziej - wyjaśniła
- Skąd wiesz?? - spytałam
- Zanm już go trochę - uśmiechnęła się
Później rozjechałyśmy się do naszych domów. Kiedy tam dotarłam była 16. Wiedziałam ,że będzie mi się nudzić. Wyjęłam z lodówki sałatkę i ją zjadłam. Kiedy skończyłam posprzątałam po sobie i usiadłam do laptopa. Sprawdziłam portale społecznościowe , nic ciekawego tam nie było więc wyłączyłam laptopa. Włączyłam telewizor ale też nic nie było. Poszłam na górę do swojej garderoby żeby poukładać nowe ubrania. Nagle zaczął mi dzwonić telefon. Odebrałam bo dzwonił Marco.
- No co tam kochanie ?? - spytałam przykładając telefon do ucha
~ Przyjedziesz do mnie bo chcę żebyś kogoś poznała - powiedział
- Jasne - odpowiedziałam - I tak nie mam nic lepszego do robienia. Za chwilę będę - dodałam
~ Dobrze jedź ostrożnie - powiedział - Kocham Cię - dodał
- Zawsze jeżdżę spokojnie. Też Cię kocham - powiedziałam i rozłączyłam się
Od razu zbiegłam na dół, wzięłam kluczyki, zamknęłam dom i pojechałam jak na skrzydłach do mojej miłości. Pod jego domem zauważyłam samochód na monachijskich tablicach. Zdziwił mnie ten fakt no ale to przecież tylko rejestracja. Zadzwoniłam do drzwi. Po chwili otworzył mi Marco.
- Hej kochanie , mówiłem Ci żebyś nie dzwoniła - pocałował mnie w usta
- No ale zapomniałam. Kogo mam poznać - spytałam kiedy zaprowadził mnie do swojego salonu.
Tam siedziała uśmiechnęta dwójka dość młodych ludzi. Chłopaka kojarzyłam wiadomo przeglądałam historię BVB, a dziewczyna też była mi dość znana bo wygrała niemieckie Top Model. Przy niej wyglądałam jak szara mysz ale Ok.
- Poznaj to mój przyjaciel Mario , a to jego dziewczyna Ann- przedstawił nas sobie
- Mario - podał mi rękę chłopak
- Maja - uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie
- Jestem Ann - podała mi rękę blondynka
- Maja - uśmiechnęłam się do niej
Usiedliśmy we czwórkę w salonie , rozmawialiśmy o tym jak to było kiedy tamta trójka mieszkała jeszcze w Dortmundzie.
- Majka nie myślałaś o modelingu ?? - spytała mnie uprzejmnie Ann
- Szczerze to nie mnie bardziej interesuje sport - powiedziałam
- A co konkretniej ?? - spytał zaciekawiony Mario
- Masaż - odparłam - Ale fotografia też mogłaby być - wyjaśniłam
- Też ciekawie - uśmiechnęła się do mnie
Po paru godzinach zostaliśmy sami z Marco w jego mieszkaniu. Siedzieliśmy przytuleni do siebie rozmawiając o błahostkach.
- Co robiłaś do południa ?? - spytał
- Byłam z Cathy na zakupach i w kawiarni - wyjaśniłam
- OO co ładnego kupiłaś ?? - spytał
- Jeansy , koszulki itp. wiesz jaka jest Cathy na jednym sklepie nie skończyło - zaśmiałam się
- No wiem - odparł i pocałował mnie we włosy
Kiedy zrobiło się późno postanowiłam się zbierać. Wstałam z kanapy.
- Gdzie ty się wybierasz?? - spytał zdziwiony
- Do domu - odparłam
- I co będziesz tam sama ?? - spytał
- Noom - uśmiechnęłam się
- Ani mi się śni Cię tam puścić zostajesz u mnie - postanowił
Jak chciał tak zrobiłam. W sumie chciałam tego. Zjedliśmy smaczną kolację i poszliśmy spać. Leżałam w objęciach swojego ukochanego.    

wtorek, 10 listopada 2015

Rozdział5: Nie żartuje...

Marco doznał kontuzji mięśnia przywodziciela i nie mógł zagrać w 147 derbach Zagłębia Ruhry z Schalke. To oznaczało także , że nie zostanie powołany do kardy Niemiec na mecze towarzyskie.
Najlepszym uczuciem jak mnie spotkało to fakt , że spędzę z Nim więcej czasu , było mi go żal bo zależało mi na nim , na jego zdrowiu.
Dziś obudziłam się w dość dobry humorze , była niedziela , 8 rano a obok mnie leżał mój chłopak. Marco wczoraj został u mnie na noc. Łukasz miał rację mówiąc , że dwuosobowe łóżko kiedyś mi się przyda i przydało. Leżałam w jego objęciach , bawiąc się jego włosami, uśmiechnął się przez sen.
Nie chciałam go budzić bo wyglądał tak słodko gdy spał. Niestety jego telefon zaczął grać na cały głos.
- Marco telefon Ci dzwoni - szturchnęłam go
- Coo ?? - spytał zaspany
- Telefon Ci dzwoni - oznajmiłam lekko się uśmiechając
- Jak to Auba to go zabije - powiedział łapiąc telefon - Nie to Melanie , moja siostra - dodał
Wyszłam z łóżka nie chcąc mu przeszkadzać w rozmowie ale mnie zatrzymał. Złapał w pasie i nie chciał puścić. Tak zostałam przygnieciona przez swojego chłopaka. Rozmawiał o czymś bardzo szybko i po niecałych 10 min się rozłączył.
- Czemu chciałaś mi uciec ?? - spytał
- Nie chciałam przeszkadzać - oznajmiłam
- Ty mi nigdy nie przeszkadzasz. Mel chce Cię poznać ,będzie na dzisiejszym spotkaniu z mężem więc będzie okazja - powiedział
- Twoja siostra - powtórzyłam z lękiem
- Tak Melanie , ona jest spoko możesz być pewna , że Cię zaakceptuje - uśmiechnął się do mnie po czym złożył pocałunek na moich ustach - A propo to kiedyś musiało się stać , ja znam Twojego brata a ty mojej siostry nie - dodał widząc moją rozmarzoną minę
Położyłam tylko głowę kręcąc głową bez przekonania. Marco widząc moją minę zaczął mnie łaskotać , a ja krzyczałam , żeby przestał. W pewnym momencie do mojego pokoju wszedł rozgniewany Łukasz.
- Ludzie jest 8 rano dajcie jeszcze pospać - powiedział
- To on mnie zaatakował - uśmiechnęłam się do brata
- Marco zostaw ją albo zawiąż jej usta , żeby tak głośno nie krzyczała- oznajmił Piszczek
- Ok - Marco tylko poruszał charakterystycznie brwiami
- Tylko za wcześnie nie zrób jej małych Reusów - poprosił i wyszedł
- Jaki on jest głupi - zaśmiałam się z brata
- Jak myślisz zagra ?? - spytał mnie Marco
- Nie wiem , fajnie by było - uśmiechnęłam się wstając
- Gdzie idziesz?? - spytał mnie patrząc jak wyciągam czystą bieliznę z szuflady komody
- Idę wziąć prysznic - uśmiechnęłam się lekko do niemieckiego piłkarza
Kochałam go i to bardzo , rozebrałam się weszłam pod prysznic , wykąpałam się , wytarłam i z niej wyszłam. Zapominając , że jestem w bieliźnie a w pokoju obok jest mój chłopak.
- Ładnie wyglądasz - mruknął Marco kiedy wyszłam
- Dzięki ale czuje się rozebrana - uśmiechnęłam się
- Mnie się taka podobasz - podniósł jedną brew
- Wiem - pokazałam mu język i weszłam do garderoby
Stylizacja #1 ♥Nie wiedziałam w co mam się ubrać , nie dość tego , że dziś miały być derby z Schalke ,a na dodatek miałam poznać starszą siostrę Marco - Melanie. W końcu wybrałam i byłam z siebie zadowolona. Wyszłam z pokoju , nikogo nie było ale usłyszałam włączony prysznic więc wiedziałam , że Marco się kąpie. Postanowiłam , że na niego poczekam. Po paru minutach wyszedł z łazienki.
- Mogę tak iść ?? - spytałam kręcąc się dookoła
- Chodzi Ci o mecz czy o spotkanie z moją siostrą - uśmiechnął się
- Oj no pytam serio - rozzłościłam się na niego
- Dla nie to możesz iść nawet nago - odparł
- Jesteś okropny wiesz?? - spytałam
- Przecież wiesz , że żartuje - złapał mnie w tali
- Nie nie wiem - udałam obrażoną - powiedziałam
- Oj no kochanie nie rób takiej miny słońce - poprosił
- Niech będzie - poczochrałam mu włosy
- Chodźmy na dół na śniadanie pewnie Ewa już czeka - puścił mi oczko
Nie mylił się gdy tylko zeszliśmy na dół moja szwagierka Ewa. Cóż Łukasz jej wybaczył i są razem . Nie wtrącam się w ich relacje bo po co. Kocham brata ale to była tylko i wyłącznie jego decyzja i chyba podjął słuszną. Choć sama często zastanawiałam się jak by zareagowała gdyby Marco mnie zdradził. Pewnie bym mu wybaczyła bo przecież bardzo mocno go kocham. Kocham go jak nikogo innego.
- Hejka Ewka - uśmiechnęłam się do Ewy
- Hej - powiedziała
Usiedliśmy we czwórkę do stołu zjadając śniadanie przygotowane przez moją siostrę. Wszystko było naprawdę pyszne zresztą jak zawsze. Później pojechałam z Marco do jego mieszkania , gdzie mieliśmy się spotkać z jego siostrą. Teraz dopiero zaczęłam się bać. Weszłam do mieszkania , zdjęłam buty i poszłam usiąść w salonie. Podkuliłam nogi , Marco do mnie podszedł i przytulił mnie.
- Mała nie denerwuj się - pogłaskał mnie po głowie
- Nie denerwuje się - uśmiechnęłam się lekko
- Przecież widzę - puścił mi oczko
- Boje się że mnie nie polubi - wyznałam szczerze
- Melanie ?? Chyba żartujesz - uśmiechnął się
- Nie żartuje - mruknęłam
- On jest taka sama jak ja - oznajmił ale przerwał nam dzwonek do drzwi
- Pójdę otworzyć - mruknął i pocałował mnie w usta
Siedziałam w salonie sama parę minut , wkońcu mój chłopak wszedł ze swoją siostrą.
- Melanie poznaj moją dziewczynę Maję , kocham ją najbardziej na świecie. To moja siostra Melanie - przedstawił nas sobie
- Maja - podałam rękę Niemce
- Melanie - podała mi rękę z  uśmiechem - Słyszałam o Tobie w samych superlatywach - uśmiechnęła się do mnie
Siedzieliśmy razem rozmawiając o wszystkim i o niczym. Melanie opowiadała historie z ich wspólnego dzieciństwa. Pytała mnie czy mam rodzeństwo.
- Ile masz lat?? -wypaliła nagle
-22 - powiedziałam
- Marco to ma szczęście - zamyśliła się
- Czemu?? - spytałam
- Bo taka ładna dziewczyna poleciała na tego rudasa - uśmiechnęła się do mnie ciepło
- AAA tam jak widać ma chłopak szczęście - zaśmiałam się
- Ej ja tu siedzę - pomachał ręką oburzony Marco
- Nie denerwuj się - uśmiechnęłam się do niego
Później pojechaliśmy na Indunę , gdzie miały odbyć się derby. Razem z Marco i Mel usiedliśmy na sektorze dla Wag's , tam też siedział Erik i Nuri więc mój chłopak nie był samotny.
- Hej Cathy - przywitałam się z Hummelsową
- Hej Maja idziemy jutro na zakupy?? - spytała mnie
- Jasne obiecałam przecież - uśmiechnęłam się do niej
Kiedy mecz się zaczął dało się wyczuć emocje , wierni kibice BVB śpiewali i nieśli swoją drużyną do zwycięstwa . Pierwszą bramkę strzelił Shinji Kagawa. Dla Schalke wyrównał Huntelaar. Kolejną bramkę strzelił Matthias Ginter , a później Auba. Niestety mecz zakończył się wynikiem 3:2 bo kolejnego gola strzelił Huntelaar. Bądź co bądź wygraliśmy. Po zwycięstwie zeszliśmy świętować razem z drużyną.
- No gratuluję chłopaki - krzyknęłam wchodząc do szatni
-  Dziękujemy - krzyknęli
- Impreza. Dziś. U mnie - krzyknął Mats
Wszyscy pojechaliśmy do Matsa na imprezę. Chłopcy poszli pić , a my z dziewczynami poszłyśmy z dziewczynami do sypialni Matsa i Cathy. Tam wzięłyśmy sobie wino i rozmawiałyśmy o wszystkim.
- Dziewczyny muszę Wam coś powiedzieć - powiedziała po chwili Camila dziewczyna Erika
- O co chodzi - spytała zaniepokojona Jenny
- Bo ja jestem w ciąży , a Erik nie chce tego dziecka - popłakała się
- COOO- krzyknęłyśmy wszystkie zdziwione
- On chce mnie zostawić - mruknęła
- Nie mów tak - pocieszała ją Tugba
- Ale tak jest , powiedział mi , że zastanawia się nad tym - powiedziała - On myśli tylko i wyłącznie o piłce i niczym innym - dodała
Siedziałam w szoku , myślałam że Erik to miły , spokojny chłopak , który pragnie rodzinny ale jednak okazało się inaczej.
- Dziewczyny mogę porwać Wam moją piękną Maję ?? - spytał Marco wchodzący do pokoju
- Jasne - uśmiechnęła się Jenny
- O co chodzi ?? - spytałam go
- Odwieziesz mnie do domu ?? - spytał
- Jasne - uśmiechnęłam się do niego
Miał szczęście po nie zdążyłam niczego wypić , więc mogłam jechać autem. Wsiedliśmy do jego Aston Martina no i pojechaliśmy. Weszliśmy do jego mieszkania.
-Zostaniesz - spytał przytulając mnie
- Nie wiem - uśmiechnęłam się - Idę jutro na zakupy z Cathy - dodałam
- Przecież możesz pojechać stąd - powiedział
- W sumie - mruknęłam
-Chodź - złapał mnie za rękę i poprowadził w stronę jego sypialni
Tam zaczęliśmy się całować , zdjął moje ubranie. Ja rozbierałam jego. Byłam pewna , że tego chce, więc nie było najmniejszego problemu w tym , żebym mu się oddała. Wiedziałam , że mnie kocha , a ja kochałam jego. A to już początek sukcesu.



czwartek, 5 listopada 2015

ROZDZIAŁ4: Na co patrzysz??...

Chłopcy wygrali mecz w Bremie i byłam z nich naprawdę dumna bo Marco strzelił dwie bramki i to całkiem ładnej urody. Dzisiaj wkońcu razem z Łukaszem jadę na trening. W końcu poznam partnerki piłkarzy. Mam nadzieje, że mnie polubią bo nudzi mi się takie siedzenie w domu i spotykanie się z Marco. Wiadomo nasze spotkanie były naprawdę świetne , chciałabym spędzać każdy jego wolny czas ale czasem brakuje mi babskich wypadów do galerii handlowej.
Stylizacja bclObudziłam się wcześnie rano , spojrzałam na wyświetlacz telefonu , widniała na Nim 7 rano. Serio - pomyślałam. Wiedziałam , że już nie zasnę więc wstałam z łóżka , poszłam do łazienki gdzie wzięłam prysznic , ubrałam bieliznę i z niej wyszłam. Później udałam się do garderoby ale nie wiedziałam w co się ubrać. Wiadomo , że na dworze nie było za ciepło , więc to coś musiało być odpowiednie do pory roku. Kiedy już się zdecydowałam pomalowałam się , uczesałam i zeszłam na dół, do kuchni, gdzie już siedział mój brat.
- Hej Łuki - pocałowałam go w policzek
- Hej Majka siadaj zrobiłem śniadanie - uśmiechnął się do mnie
Od kiedy jestem z Marco Łukasz zachowuje się wobec mnie jakoś inaczej. Ciekawiło mnie dlaczego. Zajadałam kanapki zrobione przez mojego brata była naprawdę dobre. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Co tam?? - spytał mnie przerywając ciszę między nami
- Dobre to śniadanie - uśmiechnęłam się
- Cieszę się że Ci smakują - szeroko się uśmiechnął
- Kto zostaje z Sarą kiedy nas nie będzie?? - spytałam go
- Ewa - odparł
- Serio ?? - zdziwiłam się
- To jest jej matka nie mogę ograniczać jej kontaktów z małą bo Sara ją potrzebuje - powiedział
- Wiem - mruknęłam
- To nie będzie miało wpływu na rozwód - oznajmił
- To dobrze - zdążyłam tylko tyle powiedzieć bo rozległ się dzwonek do drzwi
- Hej , gdzie Sara?? - spytała moja bratowa
- Na górze wiesz co i jak ?? - spytał ją obojętnie Łukasz
- Przecież wiesz , że tak - uśmiechnęła się do niego lekko
- Idziemy Łukasz bo się spóźnimy - powiedziałam
- Tak , będziemy po treningu - oznajmił Ewie i wyszedł z domu kierując się do samochodu , ja w ciszy podążałam za Nim.
W tracie drogi na Indunę między nami panowała głucha cisza, straszna cisza.
- Łukasz? - spytałam go przerywając ciszę
- Hmmm- podniósł lewą brew
- Chcesz do Niej wrócić ?? - spytałam go
- Sam nie wiem , zrobiła co zrobiła ale to matka mojej ukochanej jedynaczki , a poza tym ją kocham - odparł
- To może dasz jej szansę - powiedziałam kiedy wjechaliśmy na parking
- Nie wiem - mruknął wychodząc z auta
Wtedy zobaczyłam swojego chłopaka , jak zwykle wyglądał obłędnie. Kiedy mnie zobaczył podszedł do mnie i złożył na moich ustach słodki pocałunek.
- Hej piękna , pięknie wyglądasz - powiedział łapiąc mnie za rękę prowadząc z stronę swoich znajomych
- Hej rudasku ty też wyglądasz dobrze - uśmiechnęłam się do niego
- Hej chłopaki wy już znacie moją piękność ale dziewczyny już nie. To jest Maja moja dziewczyna i siostra Łukasza - przedstawił mnie
- Cathy Hummels żona Matsa - uśmiechnęła się do mnie brunetka
- Maja - podałam jej rękę
- Jestem Jenny Schmelzer żona Marcela - uśmiechnęła się do mnie blondynka
Razem poszłyśmy na trybunę obie dziewczyny okazały się mi bardzo bliskie. Były dla mnie jak siostry od razu się polubiłyśmy , Marco wiedział komu mnie przedstawić , chyba dobrze mnie znał. Inne dziewczyny też były fajne ale one okazały się najlepsze jak dla mnie. W sumie jeszcze dziewczyna Juliana Weigla - Sarah była miła. Może dlatego , że byłyśmy w zbliżonym wieku. Poznałam dziewczyny Romana Weidenfellera - Lisę ,  Romana Burkiego - Nastassję , żonę Sokratisa - Xhanti , dziewczynę Swena Bendera- Siomone , partnerkę Jonasa Hofmana - Lenę , dziewczynę Ilkaya Gundogana - Silę , która okazała się siostrą Nuriego Sahina , dziewczynę Mortiza Leitnera - Lisę , żoną Nuriego Sahina - Tugbę , była także wcześniej poznana przeze mnie Alysha żona Auby.  Ile ich było i jak je zapamiętać i nie pomylić. Każda z nich była inna ale wszystkie okazały się dziewczynami , z którymi dało się porozmawiać. No tak ich partnerami byli sławni piłkarze więc musiały być otwarte na wszystko i  wszystkich. Razem z Cathy , Jenny i Sarah stwierdziłyśmy , że musimy wybrać się na wspólne zakupy , zapisałam im swój numer telefonu.
- Kochana opowiadaj jak poznałaś się z Marco?? - spytała mnie Cathy
- Och to głupia opowieść - uśmiechnęłam się na samą myśl o tym
- Powiedz Nam - zrobiły maślane oczy
- Okey okey.  To było zaraz po tym jak przyleciałam do Dortmundu , rozpakowałam się a Łukasz pojechał na trening. Kiedy wrócił zeszłam na dół , spojrzałam na nich i mnie olśniło myślałam , że nie przestanę się gapić on tak spokojnie siedział na kapanie i się we mnie wpatrywał. Wtedy poznałam także Aubę , Matsa, Mikiego i Matthiasa . Mało romantyczne , za to dzień poźniej widział mój tyłek . Mega wtopa- zaśmiałam się
- Czemu ?? - spytała Jenny
- Bo to były dość wycięte majteczki - spaliłam buraka
- Ale czekaj czego on Cię taką zobaczył ?? - spytała Jenny
- No bo Łukasz jak zwykle był na treningu , a Ewa w Sarą były u jej rodziców w Polsce. Byłam sama w domu więc zeszłam w piżamie jeśli to tak można nazwać na dół , włączyłam sobie muzykę zaczęłam tańczyć do rytmu , nie słyszałam jak weszli , kiedy się odwróciłam spostrzegłam, że się na mnie patrzył , wypuściłam z ręki kubek - uśmiechnęłam się
- To widzę , że przygody mieliście - zaśmiała się Cathy
- Żebyś wiedziała kochana - powiedziałam z szerokim uśmiechem
Kiedy trening się skończył udałam się z resztą Wag's pod szatnie żeby poczekać na naszych chłopaków. Jakby mi kiedyś ktoś powiedział , że będę należeć do Wag's BvB to był kazała mu się popukać po głowie , a teraz nie tylko mam tutaj brata ale także chłopaka i przyjaciółki. Żyć nie umierać. Pomału każdy zawodnik opuszczał budynek. Mi oczywiście najdłużej przyszło czekać gdyż mój chłopak najdłużej nakładał żel na włosy. Kiedy wyszedł złożył na moich ustach słodki pocałunek. Jejku aż zakręciło mi się w głowie.
- Gdzie Łukasz ?? - spytałam go
- Poprosił mnie żeby się Tobą zajął bo chciał pogadać szczerze z Ewą - powiedział - A uwierz mi , że pilnowanie Ciebie to dla mnie czysta przyjemność - uśmiechnął się zawadiacko
- W takim razie zabierz mnie stąd bo chce mi się jeść - uśmiechnęłam się do niego
- Pojedziemy do mnie i tam coś zjesz - powiedział
- Okeey - złapałam go za rękę i poprowadziłam w stronę jego domu
- A jak dziewczyny Cathy , Jenny i Sarah widziałem , że dużo rozmawiałyście i śmiałyście się ?? - spytał
- Są naprawdę fajne i umówiłam się z nimi na zakupy - uśmiechnęłam się  idą w stronę jego domu
Wszyscy ludzie patrzyli na nas gdy szliśmy ulicami miasta , no tak nie często widząc piłkarza na ulicy. Choć bardzo mnie to dziwiło bo przecież chłopaki często umawiali się na wypady na miasto. Wkońcu doszliśmy do mieszkania Marco, pierwszy raz byliśmy tam zupełnie sami. Zdjęłam buty i poszłam do salonu.
- Marcoś chodź - poklepałam miejsce obok siebie
Chłopak podszedł do mnie i usiadł.
- Co tam?? - złapał mnie za rękę
- Nic chciałam się do Ciebie przytulić - powiedziałam
Ten na moje słowa mnie przytulił mocno do siebie i pocałował mnie we włosy.
- Kocham Cię rudzielcu - mruknęłam
- Też Cię kocham - powiedział
- Może nauczysz mnie grać - wskazałam na Playstation
- Jasne - ucieszył się i podbiegł po dżojstiki
- Co teraz?? - spytałam kiedy podał mi przedmiot do ręki  
Zaczął pokazywać mi różne rzeczy , cóż to okazało się mega łatwe w teorii , a w praktyce dużo dużo trudniejsze. Nie obyło się bez śmiechu i okrzyków. Raz wygrałam może dlatego , że ja grałam BVB a on jakąś azerską drużyną albo dawał mi fory. Po paru godzinach gry zgłodniałam więc postanowiliśy coś zjeść. Marco zrobił jakiś obiad. Był naprawdę dobry. Ja pozmywałam po obiedzie , w sumie nie ja a zmywarka , ja tylko wyjęłam z Niej rzeczy. Weszłam do przestronnego salonu , oglądał coś w Tv usiadłam obok Niego i przytuliłam się. Było mi tak dobrze , nie chciałam żeby to się zmieniało. Położyłam mu głowę na ramieniu , a on złapał mnie za rękę.
- Co tam?? - zapytał
- Mogłabym tak wiecznie - uśmiechnęłam się po nosem
- Jak?? - spytał
- Tak siedzieć bezczynnie - powiedziałam podnosząc głowę patrząc na niego
- Też bym chciał - mruknął i pocałował mnie w usta
Siedzieliśmy tak rozmawiając , śmiejąc się. Jak to mówią szczęśliwi czasu nie liczą. Kiedy spojrzałam na zegarek okazało się , że jest 22.
- Będę się zbierać - oznajmiłam
- Zostań - poprosił robiąc maślane oczy
- Nie mogę Łukasz będzie się martwił - powiedziałam
- Jesteś ze mną , przecież o tym wie - przytulił mnie
- Zadzwonisz do Niego?? - spytałam
- Ok - pocałował mnie w usta
Poszłam do salonu , gdzie usiadłam na kanapie. Czekałam na Marco , który rozmawiał z moim bratem. Kiedy skoczył przyszedł do mnie. Kucnął na przeciw mnie .
- Łukasz mówi , że możesz zostać bo przecież jesteś dorosła - uśmiechnął się
- W sumie - zaśmiałam się  i popchnęłam go na podłogę
- Ej - krzyknęłam kiedy pociągnął mnie za sobą
- Ty pierwsza zaczęłaś - zaczął mnie łaskotać
- Przestań proszę Cię - śmiałam się do łez
- Dobrze misiu - pocałował mnie z brzuch i podniósł się z podłogi
Podał mi dłoń i pomógł wstać. Uśmiechnęłam się do Niego szeroko.
- Chodź spać bo jest trochę jest późno a ja jutro rano mam trening - powiedział
- Wiem w takim razie prowadź - uśmiechnęłam się i poszłam za nim
- Masz tu moją koszulkę - podniósł brwi do góry
- Dzięki - powiedziałam i poszłam do łazienki
Tam wzięłam szybki prysznic , wytarłam ciało , ubrałam koszulkę Marco i z niej wyszłam. Marco siedział w samych bokserkach. Zaparło mi dech , był w każdym razie calu perfekcyjny.
- Na co patrzysz?? - spytał
- Na lampę - odparłam szybko - Bardzo ładna wiesz- dodałam
- Przestań udawać - powiedział podchodząc do mnie - Ale dziękuje - dodał
- Dobra na Ciebie patrzyłam - pokazałam mu język
- Idę się kąpać , nie uciekaj zaraz przyjdę do Ciebie - oznajmił i pocałował mnie z usta
- Dobrze - uśmiechnęłam się do niego
Kiedy zamknęły się drzwi weszłam do jego łóżka , pachniało nim. Zrobiło mi się słodko i chciało mi się spać. Zamknęłam na chwilę oczy , usłyszałam , że ktoś otwiera drzwi i wchodzi do łóżka. Marco pachniał jak zawsze, męsko i specyficznie.
- Śpisz ?? - spytał
- yhymmm - mruknęłam
- To śpij kochana - mruknął mi do ucha  
- Kocham Cię - powiedziałam i odwróciłam się do niego
- Też Cię kocham - przytulił mnie
W tym momencie odpłynęłam w Krainę Morfeusza.