poniedziałek, 30 listopada 2015

Rozdział7: Fakt...

Czasami kogoś brakuje tak bardzo, że nikt inny nie może go zastąpić. Czasami jest tak bardzo źle , że żadne pocieszenie na nic się nie zdadzą. Chyba najgorzej się tak przyzwyczaić , uzależnić od drugiego człowieka i nie móc bez niego wytrzymać chociaż chwili. To najgorsze , bo albo masz wszystko albo nie masz nic. To zabawne jak wiele może dawać drugi człowiek, ile szczęścia zwątpienia i jak puste staje się życie bez niego.Rozpadł się mój związek z Marco. Byłam załamana , płakałam całe dnie w swojej starej sypialni w domu Łukasza. Nie wychodziłam z pokoju całe dnie , nic nie jadłam , poprostu musiałam to przetrawić. Żal i ból po rozstaniu był naprawdę silny. Oddałam mu się w całości a on potraktował mnie jak ostatnią wywłokę. Myślał, że zdradziłam go z Erikiem. Jak mógł tak pomyśleć?? To już trwa od tygodnia. Wiedziałam ,że Łukasz i Ewa się o mnie martwią. Usłyszałam głośne pukanie do swoich drzwi.
- Nie chce nikogo widzieć !! - krzyknęłam
- To ja Łukasz martwię się o Ciebie - powiedział
- Nie musisz nic mi nie jest - krzyknęłam i znów się rozpłakałam
Łzy spływały po moich policzkach tak spokojnie. Usłyszałam jak drzwi otwierają się od zewnątrz. Rzuciłam poduszką w stronę drzwi.
- Ej - krzyknął Łuki
- Proszę Cię wyjdź - powiedziałam płacząc
- Kochana przestań płakać - przytulał mnie - Popatrz kto nas odwiedził - odparł
Podniosłam głowę i zobaczyłam mojego najlepszego przyjaciela.
- Kuba !!!! - krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję
- Hejo młoda jak się czujesz?? - spytał
- Tak jak widać - wyjaśniłam
- Wszystko się ułoży zobaczysz. Jak nie ten to kolejny - uśmiechnął się
- Jest jeden mały problem - oznajmiłam
- Jaki ?? - wtrącił Łukasz
- Nie chce innego - powiedziałam a z moich oczu znów popłynęły łzy
- Teraz tak mówisz. Później zobaczysz wszystko w takich samych barwach jak moja stara Majka , która miała wiecznie wygórowane wymagania - zaśmiał się Kuba
- Daj spokój już nigdy nie będę taka sama - mruknęłam
- Będziesz ale potrzebujesz czasu - uśmiechnął się do mnie Łukasz
- Sama nie wiem - zaczęłam się wahać
- Wiecie co?? - spytał nas Łukasz
- Co?? - odparłam
- Dziś jest otwarty trening BVB może byście poszli ?? - zaproponował
- Ja odpadam - mruknęłam
- Chłopaki się o Ciebie martwią ucieszą się jak Cię zobaczą - wyjaśnił
- Ja nie mogę iść bo jestem piłkarzem innego klubu - powiedział Kuba
- Fakt - złapał się za głowę - To chociaż Ty idź - prosił mnie
- Nie Łukasz to jeszcze za wcześnie - wyjaśniłam
- Powinnaś iść a wiesz dlaczego?? - spytał Kuba
- Nie - odparłam
- Bo musisz stanąć z Nim twarzą w twarz i pokazać mu , że bez niego Twoje życie jest lepsze -wyjaśnił Kuba
- Może masz rację - po raz pierwszy od paru dni się uśmiechnęłam
- Zawsze mam rację - uśmiechnął się - Chodź Łukasz niech się ogarnie - puścił mi oczko mój najlepszy przyjaciel
Stylizacja Ładne, ciepłe i wygodnePo tej rozmowie zrobiło mi się lepiej . Może musiałam się komuś wygadać?? Chyba na to wygląda. Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic , ubrałam się , pomalowałam i z niej wyszłam. Zeszłam na dół , do chłopaków bo już na mnie czekali. 
- No od razu lepiej wygląda - uśmiechnął się Łukasz
- Przestań normalnie wyglądam - prychnęłam
- Nie wyglądasz jak nasza mała księżniczka - stwierdził Kuba - Nigdy nie pozwolimy Cię skrzywdzić - obiecał
- Dzięki poradzę sobie - mruknęłam
- Jedźcie już bo się spóźnicie - wtrąciła Ewa
Zapakowałam swoje zacne cztery litery do samochodu Łukasza i pojechaliśmy na Indunę. Wiadomo bałam się , że spotkam Marco nie wytrzymam i mu coś powiem. To będzie trudne spotkanie ale musiałam się z nim uporać i poukładać życie na nowo. Kuba miał rację. Musiałam stanąć z Nim twarzą w twarz. Wysiadłam z auta i zobaczyłam Aube.
- Auba hejo - krzyknęłam machając do niego
On podszedł do mnie i Łukasza i przywitał się . We trójkę poszliśmy na murawę stadionu . Lubiłam go za to , że nie pytał jak się czuje i czy porozmawiam z Marco. Nie obchodził go ten fakt bo był moim i jego przyjacielem. Lawirował między mną a Marco. Kiedy weszłam na murawę przywitałam się ze sztabem szkoleniowym i poszłam usiąść wśród WAG's.
- Boże wkońcu gdzie ty się podziewała jak Cię nie było?? - spytała jak nic się nie stało Cathy
- Byłam w Ponylandii i jeździłam na jednorożcu - zaśmiałam się
- A on był różowy ?? - spytała mnie Jenny
- Oczywiście - pokazałam jej swoje białe zęby
- Witamy z powrotem - zaśpiewała Sarah
- Dzięki - mruknęłam bo piłkarze weszli na murawę
Zakryłam twarz kapturem , żeby mnie nie poznali ale moje plany spalił na panewce bo mnie poznali albo poprostu Łukasz powiedział im , że jestem.
- Majka chodź tutaj - krzyczał Hofmman
- Nie idę nigdzie tu mi dobrze - odkrzyknęłam z uśmiechem
- No to idziemy po Ciebie - ruszył w moją stronę razem z Erikiem
Postanowiłam wyjść im na spotkanie bo przecież nie chciałam , żeby Lena coś do mnie miała wkoncu Jonas to jej chłopak. Wprawdzie Erik nie miał dziewczyny ale nie chciałam robić sensacji. Wkońcu to przez niego rozstałam się z Marco. To już stare dzieje nie ma czego roztrącać. Było minęło .
- Hejo Jonas , cześć Erik - uśmiechnęłam się do nich
- Co tak oschle?? - spytał Hofmman
- Nie chce żeby Lena była zazdrosna - wyjśniłam
- Boże moja kochana Lencia wie , że my się tylko przyjaźnimy - uśmiechnął się do mnie
- Ale ja nie chce tracić ani jej ani Twojej przyjaźni tak jest lepiej - wyjaśniłam
- Dobra jak chcesz , chodź bo reszta czeka - pociągnął mnie za nadgarstek
- Majka nasza mała księżniczka wróciła - powiedział Mats kiedy wypuścił mnie z żelaznego uścisku
- No jak widać - obróciłam się by pokazać się w pełnej krasie
- Witamy Panią Piszczek - powiedział czysto po polsku Mortiz
- Jejku jak słodko powiedziałeś to czysto po polsku - uśmiechnęłam się do Leitnera
- Staram się - puścił mi oczko
Wtedy go zobaczyłam , a moje serce rozwaliło się na milion kawałeczków. Nie mogłam dać po sobie poznać jak bardzo mi źle. Stał z jakąś blondynką chyba bardzo dobrze się znali. Nie chciałam w to wnikać wkońcu to nie moja sprawa. Czułam się źle i chciałam iść na trybuny do dziewczyn by w spokoju oglądać trening chłopaków.
- Chłopaki wiecie co ja idę do dziewczyn - powiedziałam
- Nie odchodź jeszcze - prosił Erik
- Muszę - wskazałam na ich trenera
- Najwyżej zrobimy karne kółka - zaśmiał się
- Mogę Ci je załatwić jeśli chcesz - odparłam
- Nie możesz już iść - stwierdził
- Za to Cię lubię - krzyknęłam do Erika - Dzień dobry trenerze - powiedziałam do Tuchela gdy go mijałam
- Majka poczekaj chciałem zamienić z Tobą kilka zdań - poprosił Tuchel
- O co chodzi?? - spytałam zaciekawiona
- Słyszałem co się stało przykro mi - zaczął
- Nie ma co tego roztrząsać- powiedziałam
- Nie o tym chciałem rozmawiać. Marco parę razy napomknął mi , że szukasz pracy a tak się składa ,że u nas w BVB jest wolny etat - wyjaśnił
- Tak się składa , że szukam pracy a co konkretnie musiałabym robić ?? - spytałam
- Pracowałabyś w naszej telewizji.- powiedział
- Nie wiem czy dałabym radę bo przecież nie mam w tym doświadczenia - mruknęłam
- Poradzisz sobie jesteś wygadana , wesoła a o to w tym chodzi - zaśmiał się - Idź porozmawiaj z Zorciem myślę , że i tak etat masz w kieszeni - uśmiechnął się do mnie
- Dziękuje bardzo - powiedziałam i ruszyłam w wyznaczonym kierunku
Zapukałam do gabinetu Pana Zorca. Kiedy okazało się , że chętnie przyjmie mnie na ten etat ucieszyłam się. Potrzebowałam jakiegoś zajęcia i ucieszyłam się , że to właśnie tutaj będę pracować.
- Dziękuje Panu bardzo - powiedziałam wstając
- Witamy w zespole - uścisnął moją dłoń
Wyszłam z gabinetu na skrzydłach , bardzo cieszyłam się ,że to właśnie mnie przyjęli. A może to dlatego ,że mam protekcje Tuchela i brata w BvB. Z resztą to i tak nie ważne. Najważniejsze jest to , że nie będę już siedzieć na głowie mojemu bratu. Wyszłam z tunelu z wielkim uśmiechem na twarzy. Podeszłam do Tuchela.
- Jeszcze raz chciałam Panu podziękować - podałam mu dłoń
- Mnie nie musisz dziękować lepiej podziękuj Marco bo to on mi o tym powiedział. - stwierdził
- Nie mógłby Pan bo my ze sobą nie rozmawiamy ?? - spytałam
- Przekaże mu- uśmiechnął się
- Dziękuje ja już pójdę do dziewczyn bo widzę , że się niecierpliwią - pokazałam na zaciekawione miny
Weszłam na trybunę a one od razu zasypywały mnie pytaniami . Co się stało? O czy rozmawiałaś z Tuchelem?? itp.
- Boże dziewczyny dopuście ją do głosu - zarządziła Cathy
- Dzięki Cathy. Poznajcie nową Panią redaktor w telewizji BVB world - wyjaśniłam
Zaczęły krzyczeć , że się cieszą , że jestem najlepsza i tak dalej. Po skończonym treningu chłopaki też się dowiedzieli. Najbardziej zadowolony okazał się Erik. Łukasz też się cieszył wiadomo nie będę brała od niego kasy. Nigdy mu to nie przeszkadzało ale wiedział , że szukałam pracy by samej się poczuć.
- Teraz będziemy się widywać codziennie - oświadczył Erik
- Współczuje - poklepał mnie po ramieniu Mats
- Mam czarny pas w karate spokojnie - zaśmiałam się
- Nie wiedziałem - uśmiechnął się do mnie Łukasz
- To teraz wiesz - wystawiłam mu język
Resztę dnia spędziłam na leniuchowaniu na kanapie. Już nie tęskniłam. Już nie bolało. Może tylko kiedy go nie widziałam ale przyzwyczaiłam się do tego bólu , a teraz będę musiała nauczyć się z tym żyć. Będę go widziała co najmniej 5 godzin dziennie , a jak będę coś z nim nagrywać to więcej. Czy dam radę to się okaże. Teraz nie mam co nad tym dumać. Późnym wieczorem poszłam do swojego pokoju się położyć, wzięłam prysznic , ubrałam piżamę i położyłam się do łóżka. Boże chciało mi się spać ale nie mogłam . Zaczęłam mieć wątpliwości czy dam radę. Nie mogłam się teraz wycofać. Nie mogę mu pokazać , że jestem słaba. Po kilku godzinach bezsenności zasnęłam.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz