- Hej - przywitałam się z obiema
- Hej - odpowiedziała mi Ewa - Zjesz coś?? - spytała mnie
- Chętnie - mruknęłam
Postawiła przede mną talerz z kanapkami , robiła najlepsze no dobra zaraz po mojej mamie.
- Dzięki kochana jesteś - uśmiechnęłam się do niej
- Proszę obiecałam Łukaszowi o Ciebie dbać - powiedziała szczerze
- Ach ten Łukasz mimo , że jestem dorosła to mnie kontroluje - zachmurzyłam się
- Martwi się o Ciebie zwłaszcza teraz kiedy nie jesteś z Marco - wyjaśniła
- Nic mi nie jest - odparłam - Chyba - dodałam
- Chyba?? - zdziwiła się
- Bo sama już nie wiem , kiedy go nie ma jest w porządku ale kiedy jestem w jego towarzystwie co jest nieuniknione bo przecież pracujemy razem to czuje jak bym mi ktoś wbił nóż w serce i przekręcił - powiedziałam z nad talerza
- Biedna może poproś Watze o to by nie dawał Ci narazie z nim wywiadów - powiedziała
- Nie zrobię tego bo on mnie ceni - wyjaśniłam - A po za tym dopiero dostałam ta pracę - dodałam
- To się męcz , na pewno by zrozumiał, dlaczego nie chcesz na razie pracować z Marco - powiedziała
- Przestań i tak się na to nie zgodzę , przynajmniej wtedy mogę na niego patrzeć . Kocham Go nadal i każda chwila z tym rudzielcem jest dla mnie jak na wagę złota rozumiesz?? - spytałam ją
- Rozumiem ale nie musisz cierpieć - wyjaśniła
- To ja cierpię nie ty - wkurzyłam się
- Jak chcesz - wzięła ode mnie pusty talerz i wstawiła go do zmywarki po czym ją zamknęła
Ja zaś poszłam do salonu , żeby pooglądać jakieś programy w telewizji. Nic nie było nudziło mi się niemiłosiernie. Chciałam zająć sobie czymś myśli by nie myśleć o Marco . Owszem sprawiał mi ból ale kochałam go zbyt mocno by tak po prostu zapomnieć. To było silniejsze ode mnie. Z moich rozmyślań wyrwał mnie dźwięk telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz , dzwonił Erik , odebrałam.
- Hallo ?? - zapytałam
~ Majka dzwonie spytać czy nie miałabyś ochoty pójść na spacer ?? - spytał
- Wiesz co ? W sumie chętnie - uśmiechnęłam się do słuchawki
~ To za chwilę po Ciebie będę - wyjaśnił
- Okeey to czekam - powiedziałam i rozłączyłam się
Podniosłam się z kanapy i udałam do przedpokoju by ubrać buty. Do pomieszczenia weszła zaciekawiona Ewa.
- Gdzie się wybierasz?? - spytała mnie
- Idę na spacer z Erikiem , nudzi mi się więc chętnie się przejdę - wyjaśniłam ze spokojem
- Taaa a ja czuje jakiś podtekst - zaśmiała się Ewa
- Chyba tylko ze strony Erika - powiedziałam - Dla mnie to tylko kolega i on o tym doskonale wie - dodałam
- Okeey jak chcesz - uśmiechnęła się wychodząc z pomieszczenia bo usłyszała dźwięk dzwonka do drzwi
Wyszłam spokojnie z domu, Erik stał przed drzwiami z szerokim uśmiechem na twarzy. Może Ewa ma rację , że wykorzystuje tylko chłopaka by zapomnieć tylko o rudowłosym 26- latku.
- Hej - uśmiechnęłam się - Gdzie chcesz iść ?? - spytałam go
- Nie wiem przed siebie - wyjaśnił
- Pasuje mi - uśmiechnęłam się do niego
Przez większość drogi Erik opowiadał mi o jego rodzicach , siostrze , po prostu o wszystkim. Ja milczałam bo nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. Moje życie nigdy nie było kolorowe i teraz też nie jest.
- A ty co powiesz ?? Co u Ciebie?? - spytał przerywając moje milczenie
- U mnie po staremu - odparłam
- Serio ?? Jak Ci się podoba w naszym świecie?? - spytał
- Jest okeey - stwierdziłam
- Dobrze , że nie uderzyła Ci woda sodowa do głowy - zaśmiał się
- Nigdy by się to nie stało bo Łukasz na to nie pozwoli - wyjaśniałam
- Dobrze , że go masz to dobry przyjaciel - powiedział
- I brat - dodałam
- Ty też jesteś fajna - powiedział
Tego się bałam że zacznie wywierać na mnie presję.
- Ja Ciebie też lubię - powiedziałam szybko
- Ale lubisz lubisz czy tylko lubisz ?? - spytał
- Lubię jak przyjaciela nic więcej przepraszam Erik - mruknęłam
- Spoko - pogłaskał mnie po policzku
- Erik przestań - poprosiłam
- Wciąż o Nim myślisz?? - spytał mnie
- Tak - powiedziałam
- Nie zasłużył na Ciebie - wkurzył się
- Niby dlaczego ?? - spytałam go zaciekawiona
- Bo Cię zostawił - wyjaśnił
- Zostawił mnie bo był zazdrosny o Ciebie - próbowałam jakoś przekonać go do postępowania Marco - Jeszcze go tłumaczysz - rozzłościł się
- Bo go kocham tego tak po prostu nie da się zapomnieć - wyjaśniałam
- Wiem ale i tak najgorsza jest miłość wzajemności- powiedział
Wiedziałam , że to jest pite do mnie bo pomimo , że mi tego nie powiedział , wiedziałam o tym. Było mi z tym źle bo się męczył , ponieważ ja nie chciałam nic więcej niż jego przyjaźni.
- Erik wiesz , że między nami nie będzie nic więcej jak tylko przyjaźni ?? - spytałam
- Zdaje sobie z tego sprawę - wyjaśnił
- Przepraszam , że nie jest tak jak sobie to wymarzyłeś - powiedziałam a po moich policzkach popłynęły łzy
- Nie płacz , nie chce byś przeze mnie płakała - poprosił i objął mnie swoimi ramionami
- Erik zrobią nam zdjęcia i będzie afera - powiedziałam będąc twarzą w jego kurtce
- Przestań się tym przejmować - poprosił
- Zależy mi na tym by nie mieli o czym gadać - wyjaśniłam
- Ok - puścił mnie
- Dziękuje - uśmiechnęłam się do niego
Później odprowadził mnie do domu , a tam czekała mnie burza , którą wywołała Cathy.
- Gdzie ty byłaś ?? - spytała
- Z Erikiem na spacerze - wyjaśniłam jakby nic się nie stało bo się nie stało
- Boże dziewczyno dopiero rozstałaś się z Marco a już podrywasz kolejnego - powiedziała
- Nikogo nie podrywam , to ja jestem podrywana - wyjaśniłam
- Na pewno ?? - spytała
- Wciąż kocham Marco nie mogłaby podrywać Erika - wyjaśniłam
- Że co ty robisz??! - zdziwiła się
- Kocham Marco - powiedziałam jeszcze raz
Wszyscy obecni w pomieszczeniu popatrzyli na mnie ze zdziwieniem. Widziałam po nich , że nie są zbyt zadowoleni ale przecież miłość nie wybiera. Prawda? Sama już nie wiedziałam co mam o tym wszystkim myśleć. Na szczęście w Dortmundzie nie było ani Łukasza ani Marco bo chyba bym oszalała.
- Jak czuje się Mats?? - spytałam Cathy zmieniając temat
- Lepiej żałuje , że nie mógł pojechać do Wolfsburga , a ja mu cały czas mówię , że i tak Tuchel by go nie wystawił - powiedziała - A ty tak nie zmieniaj tematu - dodał
- Nie ma przecież o czym mówić - odparłam - Rozmawiałam z trenerem i mówił , że na Ligę Europejską powinien być gotowy - dodałam
- Wiem - zaśmiała się
- Dziewczyny mecz się zaczyna - wtrąciła Ewa
Dziękuje jej po dłużej nie wytrzymałabym tego gradu pytań, to chyba moja sprawa kogo kocham , a kogo nie ale to Cathy wiem , że się o mnie martwi ale zaczyna mnie to denerwować. Na szczęście mecz się zaczął więc rzuciłyśmy się w wir kibicowania. Kiedy Marco strzelił gola w 32 minucie meczu poczułam ciepło na sercu. Kochałam go zbyt mocno by życzyć mu źle. Nie mogłabym. Mój brat zagrał od pierwszej minuty meczu. Marco był kapitanem . Druga połowa meczu nie była już taka kolorowa. Wolfsburg wyrównał i był bliski strzelania kolejnej bramki. Shinji Kagawa strzelił gola na 2-1 , ostatecznie mecz zakończył się takim wynikiem. Późnym wieczorem poszłam do swojego pokoju , gdzie wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Przeglądałam wspólne zdjęcia - moje i Marco. Byliśmy na nich tacy szczęśliwi , kochałam go , a on zrobił mi coś takiego. Łzy spływały mi spokojnie po policzkach. Dałam im spokojnie spłynąć , nie ocierałam ich. Późną nocą poszłam do kuchni by się czegoś napić. Tam spotkałam swojego brata. Podeszłam do niego po ciuchu i zakryłam mu dłonią oczy.
- Maja odsłoń mi oczy - poprosił mój brat
- Skąd wiedziałeś , że to ja ?? - spytałam siadając naprzeciwko
- Kto inny przyszedłby o 3 nad ranem do kuchni ?? - spytał
- Każda normalna osoba śpi o tej porze - powiedziałam
- Napijesz się czegoś ?? - spytał
- Herbatki poproszę - uśmiechnęłam się blado
- O co chodzi?? - spytał mnie
- Nic się nie stało - powiedziałam
- Przecież widzę - pogroził mi palcem
- Ja go wciąż kocham - powiedziałam spokojnie , a z moich oczu popłynęły łzy
- Co mam Ci powiedzieć - odparł i mnie przytulił
- Dlaczego mi się to przydarza , dlaczego ja ?? - spytałam
- Może tak ma być ,nie wyszło Ci z Marco bo zasługujesz na kogoś lepszego - odparł
- Ale ja nie chce innego , chce jego - wychlipałam
- Będzie dobrze - bujał się ze mną w jego ramionach
- Nie będzie.- powiedziałam patrząc na niego - Zamiast się nieszczęśliwe zakochiwać jebnij głową w mur. Ponoć mniej boli . - dodałam
- Czyje to słowa?? - spytał
- Marleny - wyjaśniłam
- Ma rację musisz przez to przebrnąć sama , jeśli będziesz potrzebować mojej pomocy zawsze wiesz gdzie mnie znaleźć - powiedział
- Dziękuje - mruknęłam
- Jesteś moją młodszą kochaną siostrzyczką , muszę Cię chronić - pogłaskał mnie po ramieniu
- A ty moim starszym bratem to którego mogę się z wszystkim złościć - pokazałam mu język
- Łukasz Piszczek melduje wykonanie zadania - zasalutował
- Głupi jesteś wiesz ?? - spytałam
- Wiem jak Cię rozbawić - odparł
- Jasne - zaśmiała się cicho
- Dobra idę spać bo jestem strasznie zmęczony - ziewnął
- Nie pogratulowałam Ci jeszcze wygranej - złapałam się za głowę
- Dzięki - zaśmiał się - Idź spać mała , wstajesz do pracy za parę godzin - dodał
- I tak nie wstanę ale miłych snów życzę - uśmiechnęłam się do mojego brata
Poszedł na górę a a za nim. Kierowałam się w kierunku swojego pokoju , wiedziałam , że nie zasnę więc włączyłam laptopa i przeglądałam portale społecznościowe. Po chwili zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz