środa, 16 grudnia 2015

Rozdział10: Bo jesteśmy profesjonalistami....

W sobotą drużyna z Dortmundu rozegrała ostatni mecz w tym roku na Signal Indunie. Został im jeszcze mecz z Augsburgiem w Pucharze Niemiec i wyjazdowe spotkanie. Wracając do meczu z soboty , grali z Frankfurtem. Wygrali 4-1 a Marco okupił mecz kontuzją. Bramki strzelali: Henrich Mikkitarjan , Aubameyang , Mats Hummels oraz Arian Ramos przy jego golu mój kochany brat zaliczył asystę. Byłam obecna na tym meczu mimo , że byłam na zwolnieniu lekarskim. Tak Watze wiedział o mojej ciąży ale obiecał , że nikomu nie powie. Miałam taką nadzieje.  Martwiłam się o Marco czy to nic poważnego , mieliśmy jeszcze parę meczy w tym roku do rozegrania. Był naszym kluczowym graczem. Obudziłam się rano , spojrzałam na wyświetlacz widniała na nim 8 rano. Dziś mimo zwolnienia postanowiłam pójść do pracy. Poszłam pod prysznic , umyłam się , uczesałam , pomalowałam i wyszłam z pomieszczenia. Zeszłam na dół , gdzie spotkałam Marco. Stanęłam w miejscu , wpatrując się w niego z szerokimi oczami.
Stylizacja gracja-elegancja- Hej ciocia - wyrwała mnie z transu moja mała chrześnica
- Hej Sarcia - uśmiechnęłam się do niej i wzięłam ją na ręce
- Prosiłem Cię o coś - zaczął Łukasz
- Przestań nie jestem chora - uśmiechnęłam się
- Jak chcesz - poruszał ramionami
- Jak się czujesz ?? - spytał mnie Marco
- Jest okeey dzięki , że pytasz - powiedziałam lekko się rumieniąc
- Oj spaliłaś rumieńca - zaśmiał się Marco
- A idź mi bo nie wytrzymam z Tobą - pokazałam na drzwi
- Mam wyjść ?? - spytał
- Nie żartowałam - uśmiechnęłam się lekko
- A ty gdzie się w ogóle wybierasz?? - wtrącił Łukasz
- Jak to gdzie do pracy - zdziwili się oboje
- Normalnie nie będę w domu siedzieć - oznajmiłam i posadziłam Sarę na krześle
- Napewno nie - zabronił mi Łukasz
- Nie możesz mi zabronić ! - krzyknęłam na niego
- Nie ale się martwię - wyjaśnił
- Nie musisz - uśmiechnęłam się lekko - Wiesz , że dbam o siebie jak najlepiej potrafię a poza tym znasz moją pracę , jest siedząca więc będzie okeey - dodałam
- Wiem ale - zaczął
- Nie ma żadnego ale - pogłaskałam go po ramieniu
- Powiecie mi o co chodzi ?? - spytał zdezorientowany Marco
- O nic - powiedziałam zanim Łukasz otworzył usta
- Okeey - Marco machnął na to ręką
Tak miało być na razie miał nie wiedzieć , wiadomo bałam się co będzie później gdy się dowie ale co mogłam zrobić. Przecież mu nie powiem. Jutro miałam pierwszą wizytę u ginekologa bałam się ale Ewa obiecała , że ze mną pójdzie.
- Ziemia do mojej siostry - machał mi przed oczyma ręką
- Przepraszam zamyśliłam się - mruknęłam
- Zauważyliśmy - uśmiechnął się Marco
- Ty nie bądź taki do przodu , bo to , że z Tobą rozmawiam nie oznacza , że Ci wybaczyłam - zaznaczyłam
- Wiem przepraszam - posmutniał
- Podwieźć Cię do pracy ?? - spytał Łukasz zmieniając temat
- No raczej - zaśmiałam się
Poszłam do przedpokoju ubrałam płaszcz , komin i czapkę i wyszłam z domu. Za mną Marco i Łukasz. Ten pierwszy poszedł do swojego Astona i odjechał , a ja z Łukaszem jego Audi pojechaliśmy na Indunę. Tam wysiadłam na parkingu i poszłam do budynku. W moim gabinecie napotkałam serię pytań , o kurwa nie było mnie raptem parę dni , a już tyle zaległości.Rozebrałam się i usiadłam do biurka. Tam zabrałam się do redagowania wywiadów , na naszą stroną. Później poczytałam co chcą nagrywać dla BVB World. Okazało się , że mamy nagrywać dzisiaj razem z Marco wywiad kibice zadawali mu pytania , a ja je miałam mu zadać na wizji. . Ucieszył mnie ten fakt i znów motyle w brzuchu jak wtedy gdy po raz pierwszy raz go zobaczyłam.Weszłam na murawę stadionu by pogadać z chłopakami.
- Hej - pomachałam im
- No hej - krzyknął kapitan BVB Mats Hummels
- Co tam?? - spytałam go gdy do mnie podbiegł
- Dobrze a u Ciebie? - spytał patrząc na mój brzuch
- W porządku - oznajmiałam
- To dobrze wszyscy się o Ciebie martwiliśmy - mruknął
- Nie trzeba było teraz jest lepiej - zaśmiałam się
- Rzeczywiście wyglądasz lepiej - zauważył - Chyba przytyłaś - mruknął
- No wiesz co! - oburzyłam sie
- Przepraszam nie chciałem - podniósł ręce w obronnym geście
- Wybaczam - poczochrałam mu włosy
- Lece biegać dalej bo Tuchel zaraz mnie zje - uśmiechnął się
- To cześć - pomachałam mu na pożegnanie
Udałam się do naszych lekarzy aby dowiedzieć się co ze stanem zdrowia mojego byłego chłopaka. Tam zapukałam lekko do drzwi no i weszłam. Moim oczom ukazał się Marco w samych bokserkach i nasza nowa masażystka. Wkurzyłam się jak nigdy.
- Jesteś - podszedł do mnie Marco
- Noom i czeka Cię odpowiadanie na pytania kibiców pamiętasz , czy nie bardzo bo jesteś aż tak zajęty ?? - spytałam oburzona
- Nie już kończymy - oznajmił lekko się uśmiechając
- Poczekam na zewnątrz - wskazałam na drzwi
- Daj spokój widziałaś mnie przecież w samych bokserkach - zaśmiał się
- Jak widać nie tylko ja - wskazałam głową na naszą młodą nową masażystkę
- Daj spokój ja ma mi robić masaże mięśnia przywodziciela ?? - spytał
- Nie wiem normalnie - odparłam
- Jesteś zazdrosna - oznajmił
- Chyba śnisz ubieraj się bo pójdziesz tak udzielać wywiadu , Damska cześć kibiców napewno będzie zachwycona - zaśmiałam się
- Dobra już dobra - powiedział to zakładając spodnie
- I tak ma być - klasnęłam w dłonie
Kiedy wyszliśmy do sali , gdzie miało odbyć się nagranie Marco przysunął mnie do siebie i pocałował jak nigdy nie całował. Ja odwzajemniałam mu się tym samym. Kochałam go a moje serce po raz kolejny biło jak oszalałe. Jejku był niesamowity tak jak wtedy gdy się poznaliśmy. Nagle do pomieszczenia wszedł mój brat , od razu z Marco od siebie odskoczyliśmy. Popatrzył na nas i tylko się uśmiechnął.
- Marco odwieź ją potem do domu bo ja już muszę jechać do domu - oznajmił Łukasz
- Oczywiście - zasalutował
- To , że nie skomentowałem sytuacji , w której Was znalazłem to nie oznacza , że to zaakceptowałem- mruknął mój kochany brat
- Po co tak wcześnie jedziesz do domu przecież możesz zostać na nagraniu ? - spytałam
- Jadę na lotnisko po naszych rodziców - wyjaśnił
- To dziś?!- zadziwiałam się
- Tak nie pamiętasz? - spytał
- Jakoś wypadło mi z głowy - odparłam
- Dobra ja Was zostawiam - powiedział - Tylko bez całowania - pogroził nam palcem
- Przypilnuje ich - wtrącił Tuchel
Spaliłam tylko buraka i poszłam sprawdzać pytania jakie miałam zadać na wizji. Nie wytrzymam czy Łukasz musi wszystko wyolbrzymiać? Przecież to tylko pocałunek, a może nie? Za mną odpowiadają hormony ciążowe ale co przemawia za Marco to nie wiem.Nie chce znów cierpieć.
- Dobra nagrywamy - oznajmiłam klaskając w dłonie
- Jak sobie Pani życzy - uśmiechnął się do mnie Marco
- Tak sobie życzę bo nie mam ochoty siedzieć tutaj do wieczora , w tym stanie muszę odpoczywać - wypaliłam
Marco popatrzył na mnie z zaciekawieniem. Długo ciąży przed nim nie ukryje. Usiadłam na kanapie a Marco obok mnie.
- Witam w BVB World w dzisiejszym odcinku naszym gościem będzie Wasz ulubiony zawodnik Marco Reus. Odpowie na Wasze pytania , które zadawaliście nam na stronie- zaczęłam - Zacznijmy - dodałam
- Pierwsze pytanie które zadaliście to : Jak się czujesz po ostatnim meczu z Frankfurtem ?? - zadałam swojemu ex pytanie
- Cóż powiedzieć , moja kontuzja wykluczyła mnie z gry do końca tego roku , nie zagram meczu z Augsburgiem w Pucharze Niemiec oraz wyjazdowym meczu z Koln z powodu kontuzji mięśnia przywodziciela - powiedział
- Jak to jest grać przed Żółtą ścianą ? - następne pytanie
- Niesamowite , kibice , którzy tam stoją są najlepszymi jakich mamy , nie żeby reszta była zła ale oni są poprostu wyjątkowi. Ich niesamowite oprawy podczas meczów są ekstra - odparł
- Nie żebym wymyśliła to pytanie ale takowe padło : Masz dziewczynę?? - spytałam
- Na razie nie mam ale chciałbym aby moja kochana ex dziewczyna do mnie wróciła - powiedział
- Następne pytanie :Kto z Borussii jest Twoim najlepszym kumplem? - padło kolejne pytanie
- Mam wybrać jednego? - spytał
- Piszę kumpel więc raczej jeden - odparłam
- Zdecydowanie Auba - odparł
- Jaki jest Twój wymarzony typ kobiety ?? - spytałam
- No więc brunetka długie włosy , niebieskie oczy , wysoka i zeby miała proste zęby - odpowiedział
- Chyba niewiele dziewcząt wpisuje się w te wymagania ale nie mnie to oceniać. Kolejne pytanie : Co lubisz w dziewczynach? - spytałam
- Kolejne pytanie o dziewczynach- zaśmiał się
- Nie ja je wymyśliłam - uśmiechnęłam się
- No więc co lubię : to , że są nieśmiałe że robią niewinne miny , uśmiech i oczy - odparł
- Okeey : Twoja ulubiona potrawa? - spytałam
- Gulasz z puree z ziemniaków- odparł bez zająknięcia
- Co lubisz słuchać? - spytałam choć znałam odpowiedź ale to nie ja wymyśliłam te pytania
- Zdecydowanie Chris Brown i Justin Bieber - oznajmił
- Przybyło Ci w tym momencie więcej fanek w postaci Beliebers - zaśmiałam się - Najpierw chciałbyś mieć syna czy córkę ?? - spytałam
- Syna nazywałbym Go Omer - odpowiedział
-  Twoje wymarzone miejsce na wakacje to??- spytałam
- Ameryka - powiedział
- I ostatnie pytanie : Z kim najchętniej zjadłbyś kolacje ?? - spytałam
- Ta osoba ma być sławna? - zadał pomocnicze pytanie
- Chyba tak , nie napisali - zaśmiałam się
- Jeśli chodzi o sławną osobę o z prezydentem Ameryki Barackiem Obamą - powiedział
- Dzięki Marco , że wpadłeś i odpowiedziałeś na kilka pytań od Twoich fanów - powiedziałam do kamery
- Dla mnie to czysta przyjemność- oznajmił uśmiechając się do kamery
- W przyszłym tygodniu z pytaniami zmierzy się Erik Durm . Pytania możecie zadawać na naszej stronie internetowej , wybierzemy najlepsze i zadam je na wizji. Najlepsze pytania zostaną nagrodzone. Zwycięzców dzisiejszych pytani możecie zobaczyć u dołu ekranu lub na naszej stronie internetowej Do zobaczenia w najbliższą środę - zakończyłam
- I cięcie - uśmiechnął się kamerzysta - Dobra ekipa była bo nie musieliśmy robić cięć - dodał
- Bo jesteśmy profesjonalni - uśmiechnął się Marco
- Kto jest to jest - zakpiłam z niego
- Taa jasne jak chcesz możesz wrócić zaraz na nogach do domu - powiedział
- No nie złość się już tak - puściłam mu oczko
- Nie mam zamiaru - mruknął
- Idziemy bo jestem zmęczona ? - spytałam go po chwili
- Jasne - oznajmił - Trzymajcie się - rzucił do wszystkich i wyszedł a ja za nim
Jeszcze tydzień temu nie pomyślałabym że między nami może znów zapanować spokój , że nie będę miała ochoty go zabić za to co mi zrobił. Dzięki niemu znów się uśmiecham. Jechałam jego autem słuchając naszego wspólnego idola Justina , a konkretniej piosenki Love Yourself kochałam ją a on o tym wiedział. Podjechaliśmy do domu Łukasza kiedy było już ciemno , nie wiem ile siedziałam na tej Indunie no ale trudno taka moja praca.
- Trzymaj się Marco i dzięki za podwiezienie do domu - powiedziałam
- Nie ma za co - mruknął
Chciałam już wychodzić ale mnie zatrzymał.
- Majka? - zaczął
- Hymm? - mruknęłam
- To co mówiłem o swojej byłej było o Tobie - powiedział
- Wiem - odparłam
- Przepraszam - powiedział
- Przeprosiny przyjęte - uśmiechnęłam się do niego lekko
- Teraz wiem jakim byłem głupcem myśląc,że zdradzasz mnie z Erikiem - odparł
- Jednak mi nie wierzyłeś i skończyło się tak jak się skończyło - oznajmiłam
- Wiem i za to przepraszam. - zaczął - Chciałbym zacząć od początku - dodał
- Co masz przez to na myśli? - spytałam
- Nie wiem randki a później by się zobaczyło , wiedz , ze nie potrafię bez Ciebie żyć - powiedział
Wiedziałam , że trudno mu się mówi o uczuciach szczególnie teraz kiedy nie wiem czy zgodzę się na taki układ.
- Marco ja sama nie wiem , muszę to przemyśleć- oznajmiłam
- Dam Ci czas na przemyślenia tyle ile będziesz potrzebować - mruknął
- Dziękuje - uśmiechnęłam się lekko
- Poczekam na osobę , którą kocham najmocniej na świecie - powiedział
- Marco też Cię kocham ale potrzebuje czasu - odparłam
- Wiem - złapał mnie za ramię
Bałam się , że zaraz mnie pocałuje i znów mu wybaczę bez przemyślenia czegokolwiek.
- Marco muszę lecieć bo moi rodzice przyjechali - powiedziałam
- Dobrze to leć nie zatrzymuje Cię już - odparł
- Trzymaj się - pocałowałam go w policzek
- Ty też - odparł
Wysiadłam z auta i odetchnęłam z ulgą już zaczął mnie przekonywać. Złapałam się za brzuch. To sprawka tego maleństwa to ono nas chce nas ponownie połączyć. Bałam się. Weszłam do domu , a tam na progu od razu moja mama i tato pytali mnie dlaczego tak długo mi zeszło. Powiedziałam tylko , że musiałam coś nagrać dla klubowej telewizji a jutro zobaczą tego efekt. Rozebrałam się , poszłam do kuchni i odgrzałam sobie obiad. Zjadłam go pośpiesznie i poszłam do siebie do pokoju by wziąć prysznic. Rozebrałam się weszłam pod prysznic , a kiedy skończyłam ubrałam piżamę i poszłam na dół by porozmawiać z rodzicami.
- Co tak długo - pytał tata
- Musiałam się ogarnąć - wyjaśniłam
- Nie powinnaś tyle pracować - powiedziała moja mama
- Tam głównie siedzę - mruknęłam
- Taa- prychnął Łukasz
- Insynuujesz coś ?  - spytałam go
- Ja nie - zaśmiał się
- A gdzie ten Twój chłopak - spytała moja mama
Kubek wypadł mi z ręki , przecież jej nie powiem ,że jestem z nim w ciąży bo chyba by mnie wydziedziczyła. Nie wiem jak ja jej to powiem.
- Rozstaliśmy się - mruknęłam i zaczęłam zbierać resztki kubka
- A ja myślałam , że go poznam - westchnęła moja mama
- Poznasz poznasz - zaśmiał się Łukasz - Może się zejdą - dodał
- Tego nie wiem - odparłam
Wkurzyłam się i poszłam na górę do swojego pokoju. Położyłam się do łóżka , spojrzałam jeszcze na telefon. Dostałam słodkiego sms'a od Marco.
M: Pamiętaj , że kocham Cię najbardziej na świecie i nigdy nie przestanę. Będę czekał na Ciebie tyle ile uznasz za stosowne. 
Uśmiechnęłam się do ekranu i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz