piątek, 13 listopada 2015

Rozdział6: Gdzie ty się wybierasz?...

Obudziłam się rano , przeciągnęłam się i postawiłam stopę na zimnym parkiecie.Dziś byłam umówiona na spotkanie z Cathy. Stanęłam przed lustrem parząc na siebie. Wyglądałam jak siedem nieszczęść. Włosy w nieładzie ale Marco mówi , że tak wyglądam najlepiej. Wypuściłam powietrze. Dziś mieliśmy spędzić kolejny dzień osobno. Nie lubiłam tego ale dziś miałam dzień dla przyjaciółek , a on swoich przyjaciół. Poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic , umyłam włosy , wytarłam ciało i z niej wyszłam. Nie wiedziałam kompletnie w co się ubrać. Cathy zawsze była ubrana do okazji a ja miałam z tym problem. W sumie to zwykłe spotkanie towarzyskie , ale w miejscu publicznym. Chcąc nie chcąc musiałam ubrać się dobrze bo tabloidy dowiedziały się o naszym związku i już nie byliśmy anonimowi. Ciekawi mnie tylko jak oni się tego dowiedzieli , no tak przecież oni są wszędzie. W końcu wybrałam stylizację , jeszcze tylko make- up i będę gotowa. Zeszłam na dół. Nikogo nie było bo Łukasz został powołany do kadry Polski na mecze towarzyskie z Islandią i Czechami, a Ewa korzystając z okazji też pojechała do naszej ojczyzny zostawiają mnie samą. Zrobiłam sobie śniadanie , zjadłam je , posprzątałam i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Wsiadłam do samochodu , który zostawił mi Łukasz i pojechałam do centrum handlowego w Dortmundzie. Po paru minutach byłam na miejscu , zaparkowałam auto i wysiadłam z niego. Udałam się na miejsce , gdzie umówiłam się z Cathy. Zobaczyłam ją więc podeszłam.
Stylizacja #2 ♥- Hej kochana jesteś - uśmiechnęła się do mnie brunetka
- Jestem - przywitałam się z nią z uśmiechem na twarzy
- Chodź znalazłam fajny sklep - pociągnęła mnie w jego stronę
Gdy weszłam stwierdziłam, że miała rację. Był ogromny znajdowało się w nim czego tylko potrzebowałaś.
- Patrz na to - pokazała mi jakąś koszule
- Bardzo ładna , ale patrz na nie - pokazałam jej jeansy
- Kurza twarz piękne - krzyknęła
- Bierz - uśmiechnęłam się do niej
- No co ty , ty je bierz znalazłaś je pierwsza - odpowiedziała
- Dobra dziękuje - uśmiechnęłam się
Ze sklepu wyszłyśmy z torbami i wypiekami na twarzy . Było naprawdę wspaniale. Cathy miała świetny gust i chętnie udzielała mi rad. Znała się na tym więc korzystałam . Dobór ubrań do figury. Później przyszedł czas na kosmetyki , tam zamieniłyśmy się rolami teraz ja pokazywałam jej różne fajne i praktyczne. Nie żebym uważała , że Cathy się na tym nie zna ale ja skończyłam parę przydatnych kursów.
- Naprawdę znasz się na tym - powiedziała
- Skończyło się parę kursów - uśmiechnęłam się do niej
- Opłaciło się - powiedziała kiedy wychodziłyśmy z drogerii
- Jestem z nich zadowolona nie powiem , że nie - zaśmiała się
- Co tam u Marco?? - spytała
- Dobrze , nie widzimy się dzisiaj - powiedziałam
- Zauważyłam bo on nie odstępuje Cię na krok - uśmiechnęła się do mnie
- To źle ?? - spytałam starszą bardziej doświadczoną przyjaciółkę
- Oczywiście , że nie - powiedziała
- Wież Cathy to mój pierwszy aż tak poważny związek , uwierz nie znam się na tym - mruknęłam
- Dobrze jest , ale jak to nie miałaś nigdy chłopaka ??- spytała mnie
- Miałam ale to było dawno. Rozstałam się z nim jak miałam 16 lat , a nasz związek nie należał do udanych. Nie lubię o tym mówić. Jemu zależało tylko na jednym- wyjaśniłam ,
- Domyślam się o co chodziło - zachichotała
Pokazałam jej język. Udałyśmy się do kawiarni , gdzie wypiłyśmy kawę z mlekiem. Tam cały czas plotkowałyśmy o naszych chłopakach.
- Chciałabyś mieć już dziecko z Matsem?? - spytałam
- Jasne , że tak - uśmiechnęła się
- Bo wiesz ja już jestem ciocią mogę być kolejną - powiedziałam
- Weź się walnij w głowę - popukała się po głowie
- A ty się bierz za robotę - zaśmiałam się
- Wezmę się tylko musi wrócić do Dortmundu - uśmiechnęła się
- No i tak trzymać - zaśmiałam się
- A ty chciałabyś mieć dziecko z Marco?? - spytała
-  Teraz?? - zdziwiłam się
- No - odparła
- Może najpierw jakieś zaręczyny czy coś w tym stylu ?? - spytałam
- A po co - uśmiechnęła się
- Jeszcze się pytasz ?? Nie chce potem sama zostać z niemowlakiem - odparłam
- On by Cię wtady nie zostawił , starałby się jeszcze bardziej - wyjaśniła
- Skąd wiesz?? - spytałam
- Zanm już go trochę - uśmiechnęła się
Później rozjechałyśmy się do naszych domów. Kiedy tam dotarłam była 16. Wiedziałam ,że będzie mi się nudzić. Wyjęłam z lodówki sałatkę i ją zjadłam. Kiedy skończyłam posprzątałam po sobie i usiadłam do laptopa. Sprawdziłam portale społecznościowe , nic ciekawego tam nie było więc wyłączyłam laptopa. Włączyłam telewizor ale też nic nie było. Poszłam na górę do swojej garderoby żeby poukładać nowe ubrania. Nagle zaczął mi dzwonić telefon. Odebrałam bo dzwonił Marco.
- No co tam kochanie ?? - spytałam przykładając telefon do ucha
~ Przyjedziesz do mnie bo chcę żebyś kogoś poznała - powiedział
- Jasne - odpowiedziałam - I tak nie mam nic lepszego do robienia. Za chwilę będę - dodałam
~ Dobrze jedź ostrożnie - powiedział - Kocham Cię - dodał
- Zawsze jeżdżę spokojnie. Też Cię kocham - powiedziałam i rozłączyłam się
Od razu zbiegłam na dół, wzięłam kluczyki, zamknęłam dom i pojechałam jak na skrzydłach do mojej miłości. Pod jego domem zauważyłam samochód na monachijskich tablicach. Zdziwił mnie ten fakt no ale to przecież tylko rejestracja. Zadzwoniłam do drzwi. Po chwili otworzył mi Marco.
- Hej kochanie , mówiłem Ci żebyś nie dzwoniła - pocałował mnie w usta
- No ale zapomniałam. Kogo mam poznać - spytałam kiedy zaprowadził mnie do swojego salonu.
Tam siedziała uśmiechnęta dwójka dość młodych ludzi. Chłopaka kojarzyłam wiadomo przeglądałam historię BVB, a dziewczyna też była mi dość znana bo wygrała niemieckie Top Model. Przy niej wyglądałam jak szara mysz ale Ok.
- Poznaj to mój przyjaciel Mario , a to jego dziewczyna Ann- przedstawił nas sobie
- Mario - podał mi rękę chłopak
- Maja - uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie
- Jestem Ann - podała mi rękę blondynka
- Maja - uśmiechnęłam się do niej
Usiedliśmy we czwórkę w salonie , rozmawialiśmy o tym jak to było kiedy tamta trójka mieszkała jeszcze w Dortmundzie.
- Majka nie myślałaś o modelingu ?? - spytała mnie uprzejmnie Ann
- Szczerze to nie mnie bardziej interesuje sport - powiedziałam
- A co konkretniej ?? - spytał zaciekawiony Mario
- Masaż - odparłam - Ale fotografia też mogłaby być - wyjaśniłam
- Też ciekawie - uśmiechnęła się do mnie
Po paru godzinach zostaliśmy sami z Marco w jego mieszkaniu. Siedzieliśmy przytuleni do siebie rozmawiając o błahostkach.
- Co robiłaś do południa ?? - spytał
- Byłam z Cathy na zakupach i w kawiarni - wyjaśniłam
- OO co ładnego kupiłaś ?? - spytał
- Jeansy , koszulki itp. wiesz jaka jest Cathy na jednym sklepie nie skończyło - zaśmiałam się
- No wiem - odparł i pocałował mnie we włosy
Kiedy zrobiło się późno postanowiłam się zbierać. Wstałam z kanapy.
- Gdzie ty się wybierasz?? - spytał zdziwiony
- Do domu - odparłam
- I co będziesz tam sama ?? - spytał
- Noom - uśmiechnęłam się
- Ani mi się śni Cię tam puścić zostajesz u mnie - postanowił
Jak chciał tak zrobiłam. W sumie chciałam tego. Zjedliśmy smaczną kolację i poszliśmy spać. Leżałam w objęciach swojego ukochanego.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz